Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Mój wujek(30l.) niezamierzenie stał się mistrzem ciętej riposty. Pewnego dnia w pracy o kilka lat starsi koledzy z pracy przechwalali się jakimi to maszynami jeździli w wojsku. Jeden chwalił się, że czołgiem, inny, że Krazem, jeszcze inny jeździł amfibią, kolejny mobilną wyrzutnią rakiet, po chwili wiedząc, że mój wuj nie był w wojsku, pytają go z uczuciem wyższości w głosie:
- A Ty? Pochwal się czym jeździłeś jeździłeś w wojsku.
Na co mój wujek, bez zamierzonej złośliwości odparł:
- Ja się dobrze uczyłem, nie byłem w wojsku.

Sytuacja sprzed kilku lat, ponoć autentyczna, zasłyszana na ostatnim piwku ze znajomymi...

Komisariat policji w jakimś mieście. Dyżurny w ciągu kilku minut dostaje kilka telefonów tej samej treści: na jednym z lepszych osiedli blokowych słychać z pewnego mieszkania przerażające krzyki kobiety: "Ratunku! Pomocy!! Ludzie Ratunku!!". Wystraszeni sąsiedzi zbiegli się pod drzwiami mieszkania, jednak nijak nie mogą się dostać do środka, skutecznie utrudniają to antywłamaniowe drzwi zamknięte na wszystkie spusty od środka...

Policja zawiadamia straż pożarną, karetkę i wszyscy w szybkim czasie zwalają się na miejsce wezwania. Kobieta krzyczy i krzyczy...
Straż forsuje drzwi czym się da, wszyscy łącznie zatroskanymi sąsiadami wpadają do środka, szukają kobiety po mieszkaniu, docierają do sypialni, a tam....

Na łóżku leży owa kobieta, naguśka jak ją bóg stworzył. Leży w pozycji człowieka witruwiańskiego Leonarda da Vinci :) Nogi i ręce przywiązane do poręczy łóżka, widok dla mężczyzn zapewne nieziemski... a przed łóżkiem plackiem twarzą do podłogi leży facet ubrany jedynie w maskę i pelerynę batmana. Głowa rozwalona, krew sączy się w dywan koloru ecru...

Kiedy już strażacy oswobodzili biedą kobietę, ta z twarzą koloru dojrzałego buraka, opowiedziała jak to z mężem chcieli sobie urozmaicić pożycie seksualne i wymyślili zabawę w batmana. Tylko mąż tak nieszczęśliwie zeskoczył z komody, że spadł o wiele bliżej niż zamierzał, uderzył głową w ramę łóżka i stracił przytomność. Kobieta nie mogąc się wyswobodzić z więzów nie miała innego wyjścia jak tylko krzyczeć wniebogłosy, bała się, że mąż się wykrwawi na śmierć...

Nie zdziwiłabym się gdyby po tym wszystkim to małżeństwo wyprowadziło się do innego miasta :)))

Gramy z nudów w państwa miasta, znani aktorzy na W:
<paweł> Więckiewicz
<adrian> Włodarczyk
(z pełnym przekonaniem)
<Igor> Pan Wołodyjowski!

tydzień temu byłam z moim kochaniem na wycieczce rowerowej dość daleko od naszego miasta. znaleźliśmy kawałek ładnej polanki, rozłożyliśmy kocyk, rzuciliśmy rowery i zaczęliśmy się bardzo namiętnie całować. trwało to może z 15 minut, potem gdy już się od siebie odkleiliśmy zaczął padać bardzo ulewny deszcz. trochę już zmoczeni chcieliśmy wziąć rowery i jechać, ale niestety ich tam nie było... zamiast naszych sprzętów zobaczyliśmy karteczkę z napisem: "z cukru nie jesteście". do miasta wracaliśmy ponad 3 i pół godziny w burzy i deszczu...

Mój wuj był wielkim kawalarzem (śp.:(). Kiedyś naprawiał samochód w garażu oddalonym od domu ~2 km. Ciąg garaży, ciąg pieszych zmierzających na skróty na osiedle... A wujowi zachciało się...kupę. No cóż, do domu nie zdąży, w okolicy nie ma gdzie, więc poszukał kawał papieru. Ale patrzy jest papier kolorowy od dawnych prezentów. Nie mógł więc już wuj zrobić tego 'normalnie'. Zrobił wuj co trzeba...zawinął, obwiązał wstążeczką, piękna kokardka...i wyrzucił przed garaż....
I obserwuje co będzie dalej... Kilka samochodów szczęśliwie ominęło pakunek, przechodnie przechodzili obojętnie...ale do czasu... Idzie taki metal, skóra, długie włosy, kwiatek w ręce (pewnie do dziewczyny na randkę szedł:). Przeszedł...ale obejrzał się, cofnął, rozejrzał,....i szybko pakunek za pazuchę schował...
Prezent dla dziewczyny bezcenny...:)))

Sierpień, upał jak cholera... Po spotkaniu z klientem w centrum postanowiłem kupić loda w znanej cukierni. Znanej więc kolejka dość spora. Stoję więc z torbą i laptopem w ręce i zadzwonił kolega... Stoję i gadam kilka dobrych minut... Doszła pani z obsługi i kolejka przyspieszyła. Pani pyta ile gałek i które lody nałożyć. Wskazałem palcem (właściwie torbą:). A że miałem zajęte ręce (telefon i laptop), a pani skończyła, walnąłem do kolegi mało rozgarnięty tekst:
- Słuchaj Józek... Muszę teraz kończyć, bo pani mi zrobiła loda i muszę jej zapłacić...!!
Zorientowałem się co powiedziałem dopiero jak kolejka zaczęła drwić, no i myślałem że wafelka też poczuję na okularach...:) Pani miała na szczęście duuże poczucie humoru...

Siedzieliśmy sobie ze znajomymi w barze zdając relacje z przemijającego tygodnia.
Jeden z (K)olegów poznał nową dziewczynę ,którą odwiedził w jej mieście i po powrocie opowiada o przebiegu wydarzeń mojemu już (B)yłemu.(J)a słucham tylko strzępków rozmowy gmerając słomką w szklance z piwem. Wywiązał się taki dialog:
B: No i jak było? Zaliczyłeś tam co nieco?
K: Nie no co Ty nic nie było, za szybko przecież...(wyraźnie zbity z tropu)
B: To jechałeś taki kawał drogi i zupełnie nic?!
Kumpel już zmieszany, wszyscy się śmieją..Nie odwracając uwagi od słomki
J: Ty masz na miejscu a i tak nie dostajesz ;D
Oczywiście znajomi beka, ex wściekły i czerwony, a od kumpla z wdzięczności dostałam piwo ;D

Ostatnio po skończonej mszy ksiądz zostawił włączony mikrofon. Kolega lubił się popisywać, więc do wychodzących ludzi wrzasnął ( do mikrofonu ) :
- A DO WIDZENIA GDZIE !?!?!

Ludzie mieli boskie miny :D

Raz na jakiś czas po naszej okolicy, od domu do domu chodzą jehowi i próbują przekonać nas, abyśmy przeszli na ich wiarę. Po jakimś czasie zaczęło to już irytować mojego tatę, więc gdy znów zapukali do drzwi chciał iść z nimi na taki oto układ: jeśli wrócą do jego domu dokładnie za tydzień i powiedzą mu, gdzie w Biblii jest fragment, mówiący o tym, że Jezus stoi na jednej nodze, to on rozważy wstąpienie w ich wiarę, jeśli nie powiedzą nigdy więcej już tu się nie pojawią. Jak wiadomo są to osoby, które bardzo dobrze znają Biblię, więc lekko oszołomieni przyjęli propozycję. Dokładnie za tydzień powrócili i tato ich pyta, czy znaleźli to o czym była umowa; oni odpowiadają, że nie, że studiowali tyle razy to pismo i nic - nigdzie nie pisało o tym. Wtedy tata na to: ' No jak to nie ma takiej sytuacji, żeby nie stał na jednej nodze? Jest! Jezus stanął na jednej nodze jak wsiadał na osiołka!' :) Po dziś dzień ani śladu przed naszymi drzwiami po osobach wyznających tę wiarę. :D

Leżałem sobie ostatnio z dziewczyną i jak zawsze rozmawiamy, jak zawsze zresztą.

Ona: Paliłeś z Danielem?
Ja: tak
O: Czemu?
J: No bo poczęstował.
O: Od czego masz język?
(no i w tym momencie będą przy piersi, zacząłem całować i lizać sutka, nagle usłyszałem tekst)
O: Chodziło mi o to żebyś odmówił mu.

Zaniemogłem i zaniemówiłem jednocześnie. :D