Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Siedzę sobie na balkonie i słyszę jak na dole rozmawiających sąsiadów. W pewnym momencie ten stojący na balkonie:
- Sprzątąm balkon, bo przyleci moja Wyrocznia i powie, że jest brudno.

Kwiecień tego roku. Żyrardowski elektryk. Ja z kolegą (II technikum) zostaliśmy wytypowani do szkolnego sztandaru jako następcy maturzystów którzy tego dnia mieli zakończenie roku, więc musieliśmy przyjść na galowo. Zakończenie zaczynało się od 11, wcześniej mieliśmy lekcje. Mieliśmy 4 lekcje zawodowych pod rząd z nauczycielem starszej daty, ale z wielkim poczuciem humoru ;). Przed wejściem na 1 lekcje pyta się nas dlaczego tak elegancko ubrani, więc odpowiadamy, że będziemy w sztandarze szkoły. Po przerwie czekamy na nauczyciela pod salą, przychodzi, otwiera drzwi i się do nas uśmiecha i w progu mówi do kumpla: "Panie Michale, gdybyś był dziewczyną i tak ładnie ubrany jak dziś to bym się w Tobie zakochał"

Kumpel się zaczerwienił a myśmy mieli ubaw do końca lekcji;D

W dawnych czasach pracowałem w kafejce internetowej - szczyt techniki ... łącze 1 MB na 50 kompów :) Większość klienteli to gracze CS-a , Diablo itd itp

Pewnego dnia - dzień jak każdy ....

Przyszedł mężczyzna w średnim wieku z listem w ręku. Prosi o pomoc przy wysyłce. Kolega dał facetowi kompa na godzinkę i zajął się swoja praca - wypalanie płytek, ściąganie muzy itp. Po jakimś czasie Pan wraca do obsługi i pełen powagi pyta czy mógłby prosić o krótki instruktaż ponieważ nie jest w tych sprawach zbyt biegły. Kolega poprosił go o treść listu ... Pan wspaniałomyślnie podał mu kopertę ... zaklejona. Kolego zapytał Pana czy ma mu ten list przepisać na co człowiek skoczył na niego "z buzia" że - "jak to tak można .... co za chamstwo ... czytać prywatną korespondencję".
Kolega niewzruszony zapytał w jakiś sposób może mu w takim razie pomóc, na co Pan zapytał gdzie ma ten list wsunąć bo on nie widzi żadnej "odpowiedniej" dziurki a słyszał że poczta elektroniczna jest ponoć szybsza.

Świeży autentyk z wczoraj:
Siedzimy z kumplami pod parasolkami na meczu Anglia-Niemcy. Jeden kumpel kibicuje anglii z całego serducha. Na początku wiadomo, załamka, 0-2 dla Niemiec, potem zryw Anglików i 1:2, kumpel szaleje. Za chwile akcja Aglików, strzał Lamparda i gol!! Ale..... nieuznany, kumpel z radości dopiero po chwili orientuje się co się dzieje. Z rozpaczy kałdzie sie na stolik obok, gdzie akurat świergotały dwie panny nie zainteresowane meczem i krzyczy waląc przy tym pięścią w stół:
- Ty ku*wo, ty mendo, ty dzi*ko sędziowska!!! Jak mogłaś go nie uznać???!!!
Panny zamurowało, ale jedna po kilku sekundach oprzytomniała i sprzedała kumplowi takiego liścia, że poszło echo...
Kumpel siada sporotem na swoje krzesło z czerwonym polikiem i mówi:
- A do tego wszystkiego jeszcze mnie biją...

Na randce, chłopak proponuje dziewczynie coś do picia:
[Ch]: chcesz piwo?
[Dz] (z pełnym przekonaniem, oburzona i bez ironii): piwo?! nie piję piwa tylko wino, jestem k..wa damą!!

rozmawiają dwaj koledzy na przystanku :
- nie uwierzysz! starzy przecieli mi kabel od modemu, myślałem że szlag mnie trafi
-o stary!
-no... więc ja kiedy nie było ich w domu przeciąłem im kabel od telewizora, niech mają.

Opowiedziane przez dziadka mego kolegi. Podobno to fakt.
Pewien więzień syberyjski wymyślił sobie ucieczkę. Pewnego razu wziął skuter śnieżny i dzida. Miał kurtkę w której przez zamek mocno wiało, gdy ten podróżował na skuterze, więc owy więzień założył kurtkę odwrotnie, przodem na plecy. Oczywiste jest to, że więźnia ścigano... Gdy ten się wywalił na skuterze i stracił przytomność, ścigający go odnaleźli. Gdy zobaczyli, że ten ma głowę skręconą o 180 stopni, sądzili, że skręcił kark i nie żyje, więc przed jakimś pochówkiem... Nastawili mu go.

Historie tą znam z opowieści mojego wujka a tyczy się jego znajomego.
Całe zdarzenie miała miejsce jakieś 20-30 lat temu. Podczas Świąt wielkanocnych jakieś grupce dzieciaków najwyraźniej znudziło się strzelanie karbidem z puszek. Wpadli więc na genialny pomysł i wrzucili karbid do studzienki kanalizacyjnej :D Wszyscy się schowali a jeden odważny rzucał zapałkami. Na początku nic, nic i nic, ale po chwili jak nie pierd***** !!!! Pokrywa od studzienki wyleciała podobno na kilkanaście metrów do góry a w całym bloku w ubikacji cofnęło wodę. Zawsze jak przypominam sobie tą historię zastanawiam się ile w tym czasie osób musiało korzystać z łazienki i jakież było też ich zdziwienie :)

Całkiem niedawno udałem się wraz z 2 kolegów na zakupy do Kaufland-a.Po zrobieniu zakupów zorientowali się że nie mają się w co zapakować(ja się zabezpieczyłem i wziąłem plecak). Podchodzimy do działu cukierniczego i uprzejmie prosimy o reklamówki. Sprzedawczyni poprosiła o 20 groszy w zamian z jedną razówkę , więc koledzy zaczęli szukać po kieszeniach drobnych i wtedy trąciła się jakaś starsza pani i powiedziała: po co je kupujecie przecież na "owocach" macie je za darmo.I gdy kolega 1 miał już kłaść na tace drobne kolega 2 wykrzyczał : "Nie dawaj , idziemy!" - Wykrzyczał to tak głośno że wszyscy wokoło zaczęli się obracać w naszą stronę.

Tańczymy sobie z kumpelą na dyskotece, nagle jak to zawsze trafia się jakiś osobnik o dość dużej zawartości alkoholu we krwi a co za tym idzie - ciekawej choreografii. Wygina rączkami tu i tam, tu tyłeczkiem podkręci... a rezultat jest taki, że pół sali kładzie się ze śmiechu, ludzie pokazują go sobie nawzajem.. po czym koleżanka kwituje:
-Bo wiesz... jemu to muzyka nie przeszkadza w tańcu!