Opowiedziane przez dziadka mego kolegi. Podobno to fakt.
Pewien więzień syberyjski wymyślił sobie ucieczkę. Pewnego razu wziął skuter śnieżny i dzida. Miał kurtkę w której przez zamek mocno wiało, gdy ten podróżował na skuterze, więc owy więzień założył kurtkę odwrotnie, przodem na plecy. Oczywiste jest to, że więźnia ścigano... Gdy ten się wywalił na skuterze i stracił przytomność, ścigający go odnaleźli. Gdy zobaczyli, że ten ma głowę skręconą o 180 stopni, sądzili, że skręcił kark i nie żyje, więc przed jakimś pochówkiem... Nastawili mu go.
