Świeży autentyk z wczoraj:
Siedzimy z kumplami pod parasolkami na meczu Anglia-Niemcy. Jeden kumpel kibicuje anglii z całego serducha. Na początku wiadomo, załamka, 0-2 dla Niemiec, potem zryw Anglików i 1:2, kumpel szaleje. Za chwile akcja Aglików, strzał Lamparda i gol!! Ale..... nieuznany, kumpel z radości dopiero po chwili orientuje się co się dzieje. Z rozpaczy kałdzie sie na stolik obok, gdzie akurat świergotały dwie panny nie zainteresowane meczem i krzyczy waląc przy tym pięścią w stół:
- Ty ku*wo, ty mendo, ty dzi*ko sędziowska!!! Jak mogłaś go nie uznać???!!!
Panny zamurowało, ale jedna po kilku sekundach oprzytomniała i sprzedała kumplowi takiego liścia, że poszło echo...
Kumpel siada sporotem na swoje krzesło z czerwonym polikiem i mówi:
- A do tego wszystkiego jeszcze mnie biją...
