Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

Poszedłem dzisiaj do przychodni zapisać się na obowiązkowe badania (na studiach wymagają, w sumie to więcej o nich nie wiem, wiec nie pytajcie :P), babka daje mi kartkę, mówi co wypełnić itp, zacząłem wypełniać i ona w tym czasie tłumaczy kolesiowi, który był za mną w kolejce co i jak. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak (S-student, P-pani w recepcji):
P - Wydział? Kierunek? Rok studiów?
S - Elektryczny, (nie pamiętam co), 2 rok
P - Proszę wypełnić ten formularz, te pola blablabla...
S - ok
P - a i jeszcze tutaj proszę wpisać wzrost i wagę.
S - W jednostkach układu SI?

Myślałem, że padnę :D Ech.. politechnika to jedna wykrzywia umysł :)

W drugiej gimnazjum, na angielskim, w środku zimy zaczął padać śnieg. Wszyscy po kolei "Śnieg pada!". Trwało to parę minut. Zdenerwowana nauczycielka powiedziała:
- Jeszcze raz ktoś powie "śnieg pada", piszemy kartkówkę!
Zapadła cisza. Po kilku minutach, okrzyk:
- Snow's falling!

Lekcja polskiego. Akurat omawialiśmy różnych filozofów antycznych. Nawinęło się pani wtrącenie o 'miłości greckiej' - wiadomo, dwoje panów, jeden młodszy, drugi starszy, bardziej doświadczony. Nie każdy jednak wiedział, cóż to dokładnie oznaczało. Na nic tłumaczenia nauczycielki:
- No, wiecie, ten starszy wprowadzał młodszego w życie...
- Chyba w dupę.

Co jak co, idealnie pasująca riposta (;

To było kilka lat temu. Właśnie przyjechałam z domu do akademika. Był wieczór. Przede mną szło 2 chłopaków z akademika obok. W oknach świecą się już światła. Nagle jeden z tych gości przede mną patrzy w górę i mówi do tego drugiego
- Ty, patrz! Meble mają!
Padłam :D

Wchodzi Pani profesor, wszyscy rozmawiają, siada, ucisza wszystkich, ale jedna nadal nadaje jak katarynka. zwraca się do niej:
- Ewelina.
- Tak?
- Zaczynamy lekcję.
Chwila ciszy, a po kilku sekundach totalna olewka i dalej gada z typiarą w ławce, na to psorka:
- Ewelina... Kiedyś wcisnę Ci te Hello Kitty w głowę. ( Koleżanka miała spinkę do włosów Hello Kitty )
Miny reszty uczniów patrzących na minę psorki, która to wypowiedziała z takim miłym uśmiechem... bezcenne :D

Pani profesor prosi o odpowiedź uczennicę.
- Yyy...
- Tak, ćwiczymy samogłoski, a teraz proszę o odpowiedź.

Simr, Pw, zajęcia z matematyki

Podczas zajęć wykładowca zadaje pytanie: " w jaki sposób należy rozwiązać podany układ równań?".
Jeden ze studentów mówi, że metodą Cramera. Na co wykładowca odpowiada:
"Bez obrazy, ale gówno prawda!"

Ostatnio wracając ze szkoły przechodziłem obok akademika jednej z uczelni. Akurat na mojej drodze stało 2 chłopaków. Przechodząc do moich uszu dotarły mnie rozważania jednego z nich:
- Wydalibyśmy te pieniądze na jakiś szczytny cel, nie wiem.. na piwo, to rozumiem... ale na KSERO?!
Jak dobrze, że jestem już w 3klasie szkoły średniej, już niedługo.... ;)

Sytuacja miała miejsce w 3 kl szkoły średniej. Lekcja geografii. Koleżanka jest pytana z mapy.
Profesorka karze jej wskazać na mapie RPA (Republika Południowej Aryki).
Dziewczyna myśli i myśli ale nic nie wymyśliła więc profesorka zlitowała się i pokazała jej gdzie to jest.
Poprosiła również o rozwinięcie skrótu RPA, po chwili zastanowienia koleżanka wypaliła - RZECZPOSPOLITA AFRYKAŃSKA, że cała klasa się śmiała, to już chyba nie muszę wspominać ;)

Jestem nauczycielką matematyki w szkole podstawowej. Dzieci, jak to dzieci mało się uczą i mało uważają. Wzięłam takiego klasowego cwaniaczka do odpowiedzi i zadałam mu proste pytanie z ostatniej lekcji.
- Jakie liczby nazywamy pierwszymi?
Odpowiedź ucznia:
- Te, które pierwsze widzimy
Nie muszę pisać, że ja i cała klasa wybuchły śmiechem. :)