Wchodzi Pani profesor, wszyscy rozmawiają, siada, ucisza wszystkich, ale jedna nadal nadaje jak katarynka. zwraca się do niej:
- Ewelina.
- Tak?
- Zaczynamy lekcję.
Chwila ciszy, a po kilku sekundach totalna olewka i dalej gada z typiarą w ławce, na to psorka:
- Ewelina... Kiedyś wcisnę Ci te Hello Kitty w głowę. ( Koleżanka miała spinkę do włosów Hello Kitty )
Miny reszty uczniów patrzących na minę psorki, która to wypowiedziała z takim miłym uśmiechem... bezcenne :D
