Poszedłem dzisiaj do przychodni zapisać się na obowiązkowe badania (na studiach wymagają, w sumie to więcej o nich nie wiem, wiec nie pytajcie :P), babka daje mi kartkę, mówi co wypełnić itp, zacząłem wypełniać i ona w tym czasie tłumaczy kolesiowi, który był za mną w kolejce co i jak. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak (S-student, P-pani w recepcji):
P - Wydział? Kierunek? Rok studiów?
S - Elektryczny, (nie pamiętam co), 2 rok
P - Proszę wypełnić ten formularz, te pola blablabla...
S - ok
P - a i jeszcze tutaj proszę wpisać wzrost i wagę.
S - W jednostkach układu SI?
Myślałem, że padnę :D Ech.. politechnika to jedna wykrzywia umysł :)
