Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

Nasza polonistka po rozdaniu sprawdzianów:
- No to czytam punktację. 8-11 dopuszczający, 12-16 dostateczny, 17-20 dobry, no a 21-23 to już w ogóle poza sferą marzeń.

Liceum, mamy zastępstwo za fizykę z katechetką, która na co dzień nas religii nie uczy. Na początek jak zawsze modlitwa. Katechetka zaczyna:
- Dzisiaj pomodlimy się do dwóch świętych, męczennic Perpetuy i Felicyty...
Na sali chichoty; imiona dość niecodzienne. Katechetka kontynuuje poważnym głosem:
- Proszę się nie śmiać, gdybyście znali ich życiorysy, wcale by was to nie bawiło. Zginęły śmiercią męczeńską, zostały rozszarpane nie przez lwy, ale przez dziką krowę.

Dwugodzinna przerwa między zajęciami. Nie było co robić, więc zaczęliśmy oglądać na laptopie kolegi, którąś z części Jackassa. Nagle obok nas zatrzymuje się jakiś profesor, przygląda się przez jakąś minutę filmowi, po czym mówi: "Jeszcze trochę i tu pornole zaczniecie oglądać" i odchodzi dalej.

Rzecz w jednym z techników w Chorzowie.[ przeszło 40 lat temu]
Ojciec siedzi w klasie z resztą, a jeden z nich zostaje wytypowany do odpowiedzi.
Profesorek się pyta gościa:
- Jakich znasz wielkich pisarzy Europy? Wymień trzech.
No to koleś odpowiada:
- Jan Kochanowski...... Erazm z Roterdamu....,
I tu następuje lekkie zacięcie i myślówa kto jeszcze...
Nagle z tłumu żartowniś klasowy mówi:
- Sedes z bakielitu [bakielit- materiał budulcowy sedesów[
Odpowiadający bez zawahania:
- SEDES Z BAKIELITu

Profesor usiadł, złapał się za glowę i dał mu 4 za poprawę humoru.

Studia
miejsce: Wydział Politechniki Warszawskiej

Nie mogę zapomnieć jak bardzo nie chciałem iść na zaliczenia z elektrotechniki
Przedmiot był tak cholernie trudny że kolesie z IV roku przychodzili poprawiać i z kim bym nie pogadał to koleś był niezłym kozakiem.

Ale cóż mama z rana mówi do mnie : Idz napewno ci się poszczęści .
po długich namowach zgodziłem się , wchodzę do sali ze smutną miną siadam na ostatniej ławce rozglądam się patrzę a tu kartka z zadaniami pomyślałem e pewnie nie wartościowa i położyłem na bok
w pewnym momencie przychodzi profesor i pisze na tablicy zadania
I nagle dostałem szoku okazało się że na kartce są te same pytania co na tablicy plus odpowiedzi

Kurdę zacząłem szybciutko spisywać słowo w słowo mojemu szcześciu nie mogłem uwierzyć

Lecz po 15 minutach idzie w moją stronę profesor - zamarłem
podchodzi do mnie i pyta : nie widział pan mojej kartki ?

ja na to : nie
a co pan tam ma pod kartką ?
a to nic
Niech pan pokażę
------------------------

Już nigdy pan u mnie nie zaliczy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Pani Dr pokazuje slajdy z charakterystycznymi ciągami i prosi grupę o podanie kolejnego elementu. Jeden z przykładów jest grupie nieznany, to próbujemy coś wymyślić, ale kompletnie nic nam nie przychodzi do głowy, żadnej logicznej zależności. Pani Dr widząc nasze skupienie mówi w końcu:
- Aa, to tylko ostatnia szóstka z dużego lotka.

Jedna z uczelni, kierunek Ratownictwo Medyczne, jeden z wykładów kierunkowych. Zajęcia prowadzi Doktor o specjalności urologia. Owy doktor uwielbia pokazywać swoją wyższość nad nami i to jak on jest "ociekający zaj**bistością.
Nawiązała sie krótka konwersacja:
D: <jakieś pytanie odnośnie klasyfikacji poszkodowanych>
S: <ktoś powiedział coś głupiego>
D: Chyba nie do końca taka jest odpowiedz
S: Wiem na pewno bo wczoraj o tym czytałem!
D: Oczywiście że ma Pan racje! przecież ja sie na tym nie znam.... Jesteście Państwo Wielkimi ratownikami medycznymi a ja jedynie skromnym urologiem
S: Doktorze, to strasznie ch*jową pracę pan ma !

sala leży ze śmiechu...

Lekcja wychowania fizycznego na politechnice. Wykonujemy ćwiczenia na mięśnie karku.
Prowadzący zajęcia:
-I co, będzie jutro szyja bolała? Wiecie od czego szyja boli? Jak walicie konia to się rozglądacie czy nikt nie widzi.
Reakcji ćwiczących chyba nie muszę opisywać ;)

Działo się to wiele lat temu jak uczęszczałam razem z koleżanką (tez Polka) na akademię medyczną "Karolinska Institutet" w Sztokholmie. Była tam jedna Szwedzka studentka co bardzo pogardzała nami Polkami i chętnie o tym wszystkim oznajmiała.

Na jednej z lekcji mieliśmy analizowac przez mikroskop próbke śliny. Był tam jeden kolega, tez Polak, tak ze my, dla żartu, poprosiłyśmy go żeby w tamtym dniu jej wymienil próbkę śliny na próbkę spermy.

I on to rzeczywiscie zrobił !!

Dziewczyna zgłupiała, oczy jej wyszly na zewnatrz, i zawołała profesora że coś jest nie tak. Profesor popatrzyl się i na cała salę zapytał:
- Czy pani na pewno dzisziej rano myła zęby?

Sytuacja miała miejsce w liceum na lekcji historii kilka lat temu, ktoś tam narzucił temat egzaminu na prawo jazdy, moja nauczycielka podchwyciła temat i zaczęła opowiadać jak to wszystko wyglądało za jej czasów i jakie błędy ona sama popełniała, w pewnym momencie mówi że, miała problem z odróżnianiem kierunków, na to ja siedząc w ostatniej ławce mówię cicho do kumpla: to jak k..wa zdałaś, za chwilę z pod tablicy słyszę odpowiedź: no jakoś zdałam:) do tej pory nie wiem jak mogła to usłyszeć:)