Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

Środek lekcji, nagle do klasy wpada nasza inna nauczycielka i wyjaśnia:
- Przepraszam, że tak wpadam, ale siła wyższa prosi o dziennik.

Na zajęciach z rysunku profesor spaceruje między nami i ocenia, co tworzymy na swoich sztalugach. Podchodzi do koleżanki:
- O, bardzo ładnie. Naprawdę świetnie. Gdybyś mi tylko jeszcze powiedziała, co to jest...

Liceum.
Wychowawczyni: Co wam się kojarzy z wiosną?
Klasa: Trawa! Słońce! Króliczki! Zajączki! Jajka, Wielkanoc!... Miłość!
Wychowawczyni: Bo będziecie robić przedstawienie o wiośnie i zrobicie o miłości...
Ela: A dlaczego nie o kurczaczkach?
Wychowawczyni: No, jak nie umiecie wprost, to możecie i tak...

Pani profesor o pierwszych ludziach:
- Żyli razem, a potem się rozmnażali. <śmiechy-na-sali> Co się śmiejecie? Ludzie zazwyczaj muszą być skupieni, żeby się rozmnożyć.

Kolega do naszej pani profesor od historii:
- A dlaczego pani nie została archeolożką?
Kobieta wyjaśnia:
- Bo ja nie lubię siedzieć i grzebać w piasku. A to nie jest takie romantyczne, to nie tak jak pokazują w filmach. To brud i zimno, błoto... to nie jest tak, że się znajdzie kosteczkę i się cieszy.

Historia sztuki. Temat - starożytny Egipt.
Profesor: Bogów przedstawiano jako zwierzęta albo zwierzęta z głową człowieka...
Emilia: A nie na odwrót?
Profesor: Rzeczywiście! Bogów przedstawiano jako zwierzęta albo ludzi z głową zwierząt...
Marta: Pomylił się pan.
Profesor: Oczywiście, że się pomyliłem. A faraonów z kolei zawsze przedstawiano w ponadczasowej młodości. Więc nawet wtedy, gdy był stary, pomarszczony i garbaty, przedstawiano go jako przystojnego, umięsnionego, młodego m...
Wszyscy: Mężczyznę?
Profesor: Mężczyznę. Miałem powiedzieć "młodego młodzieńca", ale znowu byście się śmiali.

Na zajęciach z rysunku mamy o figurach geometrycznych, profesor chce nas nauczyć jak je rysować bez użycia przyrządów innych niż ołówek:
- A wiecie, jak wygląda sześcian? Ma sześć ścian.

W pierwszej klasie liceum na matematyce nasz nauczyciel, dość nielubiany, kichnął. Wszyscy życzą mu "na zdrowie". On odpowiada: "Dziękuję. Kłamczuchy."

W drugiej klasie liceum znowu zdarzyło mu się kichnąć, więc tym razem też mu życzymy zdrowia. A on: "Znowu kłamią".

Ma pamięć...

Do sali wchodzi nauczycielka, a większość uczniów łzawi (pod wpływem jakiejś maści, którą celowo nasmarowali się pod oczami). Myśli, że to ze smutku.
Nauczycielka: Tu coś się stało. Ja to czuję. Jestem osobą wrażliwą i wiem, że tu coś się stało. Widać po was.
Marta: Taka atmosfera.
Ela: Taki dezodorant.

Kolega ukradł nauczycielce na lekcji pilnik, usiadł zadowolony w ławce i sobie paznokcie piłuje.
Nauczycielka: Arek, oddaj ten pilnik.
Kolega: Ale ja nie robię nic złego.
Nauczycielka: Oddaj ten pilnik. Bo pójdziesz sobie do pani wicedyrektor B***.
Kolega: I będziemy razem sobie piłować!