Liceum, mamy zastępstwo za fizykę z katechetką, która na co dzień nas religii nie uczy. Na początek jak zawsze modlitwa. Katechetka zaczyna:
- Dzisiaj pomodlimy się do dwóch świętych, męczennic Perpetuy i Felicyty...
Na sali chichoty; imiona dość niecodzienne. Katechetka kontynuuje poważnym głosem:
- Proszę się nie śmiać, gdybyście znali ich życiorysy, wcale by was to nie bawiło. Zginęły śmiercią męczeńską, zostały rozszarpane nie przez lwy, ale przez dziką krowę.
