Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

KUL, W trakcie egzaminu otwierają się drzwi i wchodzi wydelegowany student z Colą i ciasteczkami dla egzaminującego Profesora. Profesor widząc "prezent" prosi tego co to przyniósł o dostarczenie indeksu celem wpisania 2 za próbę łapówkarstwa. Ci co byli w trakcie egzaminowania zamarli. Na to student z niebywałą inteligencją i refleksem - "ale jaka łapówka, właśnie miałem prosić Pana profesora o zapłacenie za Colę i ciastka". :)))) Dostał 5.

KUL, Egzamin z metodologii nauk na psychologii u znanego z wielkiej surowości i złośliwości profesora. Biedna studentka plącze się w odpowiedziach, nie może wybrnąć - wreszcie płaczliwym glosem stwierdza, że ona to wszystko się uczyła, umiała, a teraz z powodu wielkich nerwów zapomniała. Na to Profesor spokojnym głosem każe jej na głos liczyć do 10. Ta przekonana, że to jakaś terapia na uspokojenie, posłusznie wykonuje polecenie. Kiedy skończyła - profesor prosi o indeks i wpisując 2 mówi: "kiedy coś się umie, to i nerwy nie przeszkadzają...:)))

PG WOiO. Mechanika plynow. Wykladowca druga godzine wyprowadza WIELKIE rownanie. A ze pisze niewyraznie to sie kolega spytal: przepraszam, a tam to jest "n" czy "u". A ze "n" to byl wektor jednostkowy normalny a "u" predkosc na jakims tam kierunku to pytanie wg wykladowcy bylo glupie. Wiec zamiast odpowiedziec czy "n" czy "u" zaczal tlumaczyc caly wywod (na trzech tablicach).
5 minut tlumaczyl, skonczyl szczesliwy i sie patrzy z usmiechem na kolege. A kolega na to: To w koncu co? "n" czy "u"?
Wykladowca zrezygnowany: "n".

Wykładowca - polonista na pierwszym wykładzie przedstawia się i z miejsca przechodzi do zachwalania języka polskiego i ganienia obcojęzycznych naleciałości. Cytuję tego pana:"dla mnie facet, który mówi <kompjuter> to jest po prostu <kjutas>.

Uniwerstyet łódzki, wykład z ekonomii, rok 2001. Wykładowca pan dr Urbanek mówi bardzo szybko i studenci nie nadążają z notowaniem. Upominają go co chwila "Czy mógłby pan mówić wolniej?", ten chwilowo zaczyna zwalniać tempo, ale później znowu wraca do normy. Wreszcie dziewczyna z pierwszego rzędu zaczyna głośno się domagać - "Wolniej! Wolniej". Wykładowca nie wytrzymuje:
- "Wolniej" to pani może sobie do swojego chłopaka mówić!

Pierwszy rok prawa UJ.Wykład z prawoznawstwa, prawie 500 osób na sali, z czego może 100 zainteresowanych tematem.
Zdenerwowany prof. S: Proszę państwa, po co państwo przychodzą na wykład, skoro państwo nie słuchają i jeszcze mi przeszkadzają. Ja jak studiowałem, to przychodziłem na wykłady jak była brzydka pogoda, albo nam do flaszki brakowało ... :P

Kolezka co mi to opowiadal przysięga, że tak bylo, a że zdawałam po nim a usłyszałam zaraz po jego wyjściu nie mam podstaw co by wątpic:
egzamin z hodowli koni, koles ma rozpoznac wiek konia po zebach-nie wie, rozpoznac masc i podac genotyp- nie wie i tak kilka pytan, dr mowi " nie nauczyl sie pan", koles " bo je sie tylko przydatnych rzeczy ucze, co sie w zyciu przydadza", wykladowca "kto jest na banknocie 10 zl?" koles odpowiada, wykladowca "a na 20 zl?" koles odpowiada. dr wyjal portfel, sprawdzil i postawil mu 3.

Egzamin ustny u pani Starnawskiej. Wchodzimy po czterech. Przepytala jednego kumpla pozniej zabiera sie za drugiego.
- O a pana to pierwszy raz widze pan chyba na wyklady nie chodzil
- (bez emocjonalnie) Nie.
- (lekko juz zagotowana) No ładnie to i pewnie nic pan nie umie.
- Nie - a po chwili - to znaczy umiem (my juz sie polewamy odwracajac głowy do tyłu)
- A czemu pan nie chodzil.
- Bo nie miałem czasu.
- (teraz juz sie zagotowala) ładnie. Dobrze to może mi pan powie ... i zadała mu pytanie. A on
- To moze kolege pani przepyta a ja sie zastanowie bo nie bardzo moge sobie przypomniec.

Ostatnio dr Berny do kumpla przy wystawianiu ocen:
-No trója ci wychodzi
-Niech będzie
-Naprawde?
-Tak, pan wpisuje (dosyc niesmialo)
-Ale jedno pytanie i bym ci 4 postawil bo masz takie oceny
-Ale ja dzisiaj nic nie umiem
-Jedno pytanie
-Ale ja naprawde nie umiem dzisiaj
-No dobra idz masz ta czwore.

Wyklad z logistyki u pana Dworeckiego.
Pada pytanie: Czym różni się krótki i długi kanał dystrybucji.
Podchodzi do mnie i mówi: -Ty mi powiesz. Chwile sie zastanawiam. Kolezanka z rzedu przede mna zaczyna podpowiadac.
On sie odwraca w jej strone i mowi: Co mowilas?
A ona dosyc cicho: Długością się różnią.
A pan wykładowca na to: Oj Basiu tylko jedno ci w głowie.