Egzamin ustny u pani Starnawskiej. Wchodzimy po czterech. Przepytala jednego kumpla pozniej zabiera sie za drugiego.
- O a pana to pierwszy raz widze pan chyba na wyklady nie chodzil
- (bez emocjonalnie) Nie.
- (lekko juz zagotowana) No ładnie to i pewnie nic pan nie umie.
- Nie - a po chwili - to znaczy umiem (my juz sie polewamy odwracajac głowy do tyłu)
- A czemu pan nie chodzil.
- Bo nie miałem czasu.
- (teraz juz sie zagotowala) ładnie. Dobrze to może mi pan powie ... i zadała mu pytanie. A on
- To moze kolege pani przepyta a ja sie zastanowie bo nie bardzo moge sobie przypomniec.
