Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

Nasz ksiądz w I klasie LO:
-Miłość jest jak rozwolnienie, jak chwyci, to nie puści...
W klasie IV:
-Miłość dojrzała nie jest sraczką.

Na kolokwium z geometrii wykreslnej(takie rysunki sie robi,nie wiem o co chodzi)
"siedze piec lawek od pana i juz Pan widze,zes pan spier***ł rysunek"

u kumpla na AP byl wyklad z politologii i facet strasznie nudzil, wiec wszyscy byli pochlonieci wszystkim , tylko nie wykladem. ostatni rzad gral w karty (konkretniej 4 osoby), w koncu wykladowca sie wkurzyl i przestal mowic, wszyscy ucichli, tylko tych 4 co w karty grali nie zauwazylo ze jest cisza a wykladowca stoi nad nimi. W pewnym momencie jeden z tej "pechowe" czworki krzyczy "KUR*A, I PO MAKALE!!!"

I rok Lądówki na PK. Wykład z algebry z panem Kondraciukiem. Od początku wykładu, tzn. od pół godziny Kondraciuk wyprowadza jakiś chory wzór czy dowód twierdzenia bazgrząc na tablicy. Przepisuje z zeszytu komentując na głos. Jest cicho, wszyscy przepisują. W pewnym momencie Kondraciuk odwraca się od tablicy i mówi - proszę wykreślić ostatnie 15 minut wykładu, bo mi się kartki skleiły.

moi znajomi 4 lata temu opowiadali o wykladzie u nich na uczelni, a byla to Politechnika Krakowska...
wiec trwa wyklad na temat roznego rodzaju cieczy, ktory profesor konczy slowami: "I w ten sposob woda ścieka. Czy są jakies pytania?" z sali dobiega glos Murzyna, ktory byl wtedy z moimi kumplami na I roku: "Nie roziumiem." "Czego pan nie rozumie?" profesor wydał sie byc b. zainteresowany. "Nie roziumiem, woda ścieka i pieś ścieka?..."

Kto studiowal chemie na UJ to wiem o kim mowa. Wyklad z fizyki. Wykladowca, niejaki prof. B., znany jest z tego, ze w czasie wykladu dokladnie przepisuje na tablice swoj skrypt. Nikt nic nie notuje, co ambitniejsi sledza czy wzory na tablicy zgadzaja sie ze skryptem. Profesor narysowal uklad wspolrzednych a w nim okrag. Nagle konsternacja: okregu w skrypcie nie ma. Profesor zerka do skryptu, maze okrag i mowi: Przepraszam, kubek mi sie odbil.

Politechnika Wroclawska, wyklad z fizyki z prof.Jacakiem, bodajze owczesnym dyrektorem instytutu. Podczas wykladu zauwaza
baka latajacego po sali. Zawiesza glos, otwiera okno, zagania go do okna, wypuszcza... i, zwaracajac sie do studentow, mowi: "Bardzo Panstwa przepraszam, ale wypuszczenie tego baka na zewnatrz naprawde bylo wazniejsze niz to, czy Panstwo zrozumieja dzisiejszy wyklad".

Dr. Twardy na ćwiczeniach z fizyki na PG do studenta pod tablicą:
-Panie! Nie gwałć Pan matematyki! To nie 14sto latka!... (śmiech na sali) ...No nie mów Pan żeś Pan tego nie robił!

Śląska Akademia Medyczna, zajęcia z anatomii w prosektorium, temat ćwiczeń: Układ moczowo-płciowy męski.
Jedna ze studentek poproszona jest przez prowadzącego zajęcia o wskazanie i nazwy(łac) poszczególnych części członka.
Dziewczyna nieśmiało i z daleka je wskazuje równocześnie sypiąc łacińskim nazewnictwem. Nie wiadomo jednak czy prawidłowo wypowiadane nazy dotyczą właściwych miejsc ;-). Wkońcu prowadzący nie wytrzymuje i mówi : śmiało niech pani go dotknie!-no nie wierzę, że nie miała Pani jeszcze w ręce członka!
Na co panna: Owszem miałam, ale kiedy to było nie był taki blady i zimny!

Czasami egzaminatorzy potrafią popisać się dowcipem przy układaniu "błędnych" odpowiedzi w testach.
Np. zdawałem test z informatyki, na którym jedno z pytań brzmiało: "Co to jest wirus komputerowy", a jedna z odpowiedzi była taka: "Choroba programistów spowodowana migotaniem monitora".