I rok Lądówki na PK. Wykład z algebry z panem Kondraciukiem. Od początku wykładu, tzn. od pół godziny Kondraciuk wyprowadza jakiś chory wzór czy dowód twierdzenia bazgrząc na tablicy. Przepisuje z zeszytu komentując na głos. Jest cicho, wszyscy przepisują. W pewnym momencie Kondraciuk odwraca się od tablicy i mówi - proszę wykreślić ostatnie 15 minut wykładu, bo mi się kartki skleiły.
