moi znajomi 4 lata temu opowiadali o wykladzie u nich na uczelni, a byla to Politechnika Krakowska...
wiec trwa wyklad na temat roznego rodzaju cieczy, ktory profesor konczy slowami: "I w ten sposob woda ścieka. Czy są jakies pytania?" z sali dobiega glos Murzyna, ktory byl wtedy z moimi kumplami na I roku: "Nie roziumiem." "Czego pan nie rozumie?" profesor wydał sie byc b. zainteresowany. "Nie roziumiem, woda ścieka i pieś ścieka?..."
