u kumpla na AP byl wyklad z politologii i facet strasznie nudzil, wiec wszyscy byli pochlonieci wszystkim , tylko nie wykladem. ostatni rzad gral w karty (konkretniej 4 osoby), w koncu wykladowca sie wkurzyl i przestal mowic, wszyscy ucichli, tylko tych 4 co w karty grali nie zauwazylo ze jest cisza a wykladowca stoi nad nimi. W pewnym momencie jeden z tej "pechowe" czworki krzyczy "KUR*A, I PO MAKALE!!!"
