Politechnika Wroclawska, wyklad z fizyki z prof.Jacakiem, bodajze owczesnym dyrektorem instytutu. Podczas wykladu zauwaza
baka latajacego po sali. Zawiesza glos, otwiera okno, zagania go do okna, wypuszcza... i, zwaracajac sie do studentow, mowi: "Bardzo Panstwa przepraszam, ale wypuszczenie tego baka na zewnatrz naprawde bylo wazniejsze niz to, czy Panstwo zrozumieja dzisiejszy wyklad".
