Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Znajomy był jakiś czas temu w czarnej Afryce.Postanowił zwiedzić miejscową atrakcję turystyczną - groty (wydaje mi się że to było w Zambii).Żeby tamtejszym tradycjom biurokratycznym stało się zadość, przed grotą siedzi umundurowany obywatel i wpuszcza pojedynczo po uprzednim wypełnieniu stosownych dokumentów.Znajomy po kilkuminutowym, uwieńczonym sukcesem, spellowaniu "ulica Piołunowa" dojeżdża wraz z urzędnikiem do rubryki "kraj", mówi "Poland". Facet się cieszy jak dziecko, rzuca się znajomemu serdecznie na szyje i krzyczy, że się bardzo cieszy widząc gości z tego kraju, bo jego brat jest w
Amsterdamie.Mój znajomy tłumaczy grzecznie,że Polland leży niestety 1000 kilometrów od Holland.Wzbudza to jeszcze większą radość - facet wyraża przekonanie, że to musi być w takim razie blisko Ameryki.Znajomy wyraża żal, że Ameryka jest kilka tysięcy kilometrów od jego domu. Facet go pociesza, że w takim razie musi mieć blisko do Australii, a tam podobno też jest ładnie.
Znajomy mówi, że przystał na wersję z Polską na antypodach, bo było gorąco.

Tego akurat nie przezylem tylko slyszalem ,ale warto to opowiedziec . Pewna kobieta ktora wyjechala do USA znajac juz troche jezyk angielski zaproszona na lody kilka dni po przyjezdzie postanowila sama zlozyc zamowienie i zaprezentowac swoj dobry akcet........powidziala zamiast ....peanuts ice cream ......penis ice cream , obsluga sklepu plus klientela podobno pokladala sie ze smiechu!!!!!!!

Podczas pobytu za granicą uparłem sie, że sa sobie poradzę bez pomocy "tubylców". Kwestie językowe opanowane miałem raczej średnio. Ale od czego słowniki i "rozmówki". Pewnego dnia zespuł nam się odkurzacz. Posłali mnie do dużego marketu technicznego po jaki jeden malutki element - bo sprzęt naprawić umielismy. Biore "rozmówki" - szukam słówka - nie ma. Sięgam po słownik - jest. Hurra. Powtarzam w głowie słówko kilka razy po czym wpadam do sklepu i radośnie, z ufnością - informuje panią za ladą, że nie mogę na żadnej z półek znależć łożyska. Kobietka - młoda - zrobiła sie czerwona, potem sina, potem otworzyła usta i wzwała na pomoc ochronę. Na szczęście udało mi się ich przekonać, że nie jestem zboczeńcem i na prawde potrzebuję takiego małego wichajstra z kółeczkami. Ale sie najadłem wstydu... Potem nieszczęsna kobietka
musiała mnie obsłużyć - przyjmując pieniądze w kasie - w ogóle na mnie nie spojrzała. Nie wiem czemu...

ps. W słowniku nie było rozróżnienia na łożysko techniczne i medyczne.

Na studiach zrobiłem coś takiego. to były pierwsze ćwiczenia nie pamiętam z jakiego przedmiotu na których prowadzący zrobił nam test na kreatywność. polegało to na tym że jest do dyspozycji szkalana butelka i mamy napisać maksymalną liczę sposobów jej wykorzystania. ostatnia moja propozycja była trumna dla dla zdechłego pająka. były to pierwsze ćwiczenia i nie
zorientowałem się jeszcze jak nazywał się prowadzący...
jeśli czyta to dr Pająk przepraszam go postokroć. Nie zamierzałem...

Moją znajomą, niezbyt lubianą przeze mnie,rzucił chłopak. Zrobił to ponieważ nie chciała się z nim przespać. Mimo, że za nią nie przepadam zaczęłam ją pocieszać i mówię do niej, że wszystko będzie dobrze itd.Ona płakała, że jakby mu dała to byliby razem.Postanowiłam przeczytac jej horoskop, tak dla rozrywki.
Powinnam go przeczytac wczesniej, boe pierwsze zdanie brzmiało "powinnaś zacząć dawać więcej z siebie innym"

Miejsce akcji:Nieduża miejscowość, wszyscy się znają.
Stoję kiedyś na przystanku razem z lekarką pracującą w naszej miejscowości, a mieszkającą w duzym miescie.Obok niej wielka torba, więc żeby zabić czas zagajam:
- dokąd sie Pani doktor wybiera z taką dużą torbą ?
- Malować - odpowiada przesympatyczna Pani doktor
- Aha,remoncik ? konstatuję rezolutnie.
- nie, plener - odpowiada Pani doktor, a ja kraśnieję w oczach i marzę o zapadnięciu się pod ziemię.

Mi się coś takiego dzisiaj przytrafiło:

Tata: Musimy przestawić tą szafkę i zobaczyć, jak to będzie wyglądać
Ja: OK. Ty przestawiasz, ja patrzę ;)

Pewnego dnia [niedziela dokładnie] przechodziliśmy z kumplami kolo jednego z bardziej zapchanych przystanków w naszym mieście [położonym w pobliżu największego kościoła]

Pełno "moherów", straszny tłum...

Przechodzimy akurat kolo kosza na śmieci, nagle kolega grzebiąc ręką w śmieciach krzyczy rozpaczliwie :
- ej, chłopaki! żadnej puszki nie ma, co ja matce powiem :(

[reakcja ludzi była co najmniej śmieszna ;F]

Złote myśli POSTERUNKOWEGO ciąg dalszy -
• Z rozpytywania sąsiadów wynika, że podejrzany zakopał poszlakę w ogrodzie.
• Mam dziecko w wieku wychowawczym.
• Sąsiad G. urządza sceny bandyckie pod moimi oknami wrzeszcząc zwierzęcym głosem pozoruje napad. Nadmieniam, że G. chodzi po mieszkaniu w ciężkich drewniakach, co jest sprzeczne z wszelkimi zasadami. Dzielnicowy polecił mu chodzić w bamboszach, ale on nie podporządkował się i nadal zakłóca spokój o rożnych porach.
• W dniu 15 lipca żona do mieszkania na noc sprowadziła osobnika o imieniu Józef w stanie nietrzeźwym, który tej nocy spal z moja żoną. Kiedy po przyjściu do mieszkania zauważyłem Józefa i zapytałem co to za człowiek powiedziała ze to nasz krewny i od tej pory Józef zamieszkał z nami na stałe.
• W rozmowie z zatrzymanym stwierdziłem jedynie starganie materiału w kroczu, które według oświadczenia było wynikiem bójki.
• Dane personalne ustaliłem na podstawie ustnej.
• Żona wykonywała prace w domu składanie długopisów, klejenie puderniczek to ja żonie pomagałem bo ja jestem zdolny i nie chwaląc się mam doskonałą pamięć.
• W domu opieki społecznej są ludzie potrzebujący. Ja wiem jak się sprawa przedstawia na tym odcinku bo lubię czytać "Zdrowie", "Służbę Zdrowia", "Nowa Wieś" i wiele innych pism.
• Miał członka wyjętego, którego emitował za kioskiem w dłoni.
• Na ciele były widoczne ślady ukąszeń przez czarnego psa.
• Według rozeznania jest zdrowy i całymi dniami wałęsa się z elementem przestępczym i nie pracuje. Ostatnio kombinuje na nogi wrzody i płuca.
• W. nie było, bo pojechał na zebranie świadków Jehowy, nie wiadomo w jakim celu.
• Zatrzymanie tych mężczyzn polegało na szarpaniu i kopaniu nas po nogach.
• Mężczyzna ten włożył rękę pod kołdrę i próbował pocałować pokrzywdzoną.
• Jak wyjaśniłem szwagrowi obrzucany przez niego obelgami, że sygnet nie jest stracony i najdalej następnego dnia wydalę go.

Fakty z RMF FM:
- "Na czym dzieci zjeżdżały ?
- A na tym takim dupniku ..."