Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Wracamy z kumplem ze szkoły przed nami dwie laski z naszej klasy Magda i Patrycja. Jesteśmy w lesie, cicho tylko nasza czwórka. w pewnym momencie kumpel mówi:
- Ej dawaj zrobimy im kawał.
- Której
- Magdzie.
- Jesteś pewien.
- Jasne idź je zagadaj, a ja coś wymyśle.
No to podszedłem do dziewczyn tak z 0,5 kilometra wracalismy razem, gadaliśmy a kumpel za nami. Nagle kumpel łapie Magde za szyje. I (tą część wyciąłem bo jest zbyt brutalna a wchodzi tu także młodzież) Kumpel leży, cały połamany i posiniaczony. Magda go przeprasza, pomaga mu wstać i idzie dalej z koleżanką ja czekam aż się kumpel pozbiera. Wstał, otrzepał się i mówi:
- Skąd wiedziałeś, że mam być pewien.
- Ponieważ jestem z Magdą dobrymi przyjaciółmi to wiem to i owo. Ma czarny pas, więc....
- Dobra nie ważne, tylko nie mów nikomu...
- Jasne.

Może i niezbyt śmieszne, ale całą sytuację trzeba byłoby zobaczyć, bo to co Magda z kumplem wydziwiała to poprostu jest nie wyobrażalne :|

Ostatnio pracowalem w sklepie komputerowym no i przychodzi facet taki ''guru'' ze wsi co wszystko wie o kompach i mowi:
poprosze [selejrona] hmm chodzilo mu o celerona D

Mój ojciec opowiadał mi jak to był w woju i wśród żołnierzy znajdował się jeden kapłan .Był czas przed świąteczny i wojacy dzielili się opłatkiem , kapłan podchodzi do jednego z wojów i mówi do niego :"wszystkiego naj... , żeby Ci się z kobitkami układało itp." a na to on odp: na wzajem xDDD

Kumpel rozmawia z żoną:
- W tym roku nic Ci nie kupię. Kasę Ci dam. Sama se coś kup, bo potem będziesz marudzić.
- Buuu... Kasę? A gdzie niespodzianka ???
- Niespodzianka będzie. Bo jeszcze nie wiesz... ile Ci dam ...

SMS od widza "Szkła kontaktowego" na TVN24:
"Dzisiaj wyrobiłem sobie nowy dowód osobisty, a oni zlikwidowali granice"

Sam początek odbywania służby zasadniczej w 16 dywizji zmechanizowanej. Cała kompania na placu, szef kompanii stoi przed szeregiem. Cisza. 5, 10 minut i cisza. Szef stoi i się gapi. Ręce za plecami na sposób hamerykański, kiwa sie na piętach i nic. Milczenie. Nagle szef zaczyna:
-Zołnierze! -chwila ciszy- szef kompanii jest dla was jak matka! k..wa wasza mać...

Inne powiedzenie szefa:
Wy to jak dzieci w przedszkolu. Tylko pić, palić i pier**lić, jak dzieci...

4 klasa liceum, zima. Wychodzimy ze szkoły, a Pani Prof. od j. polskiego usiłuje bezskutecznie odpalić swojego kaszlaka. Zdesperowana opuszcza szybę i zwraca się do kolegów wychodzących właśnie po lekcjach: -"Chłopcy, popchniecie mnie?"
-"Od tyłu, Pani Profesor?", pyta kolega.
Jak słowo daję, tarzaliśmy się ze śmiechu. Pani Profesor na szczęście miała poczucie humoru

Wlasnie jakis 40-latek -doreczyciel, przyniosl paczke do wspollokatora, a ze go nie ma, to ja odbieralem.
No i gościu kazał mi się podpisać, no i położył kartkę pionowo na drzwiach. Wiadomo ze w takiej pozycji nie da się długo pisać, bo po chwili długopis pada i trzeba go ustawić pionowo by ponownie pisał. Na mój podpis wystarczyło, ale jak gościu chciał dopisać że paczkę odebrał współlokator, to już pisać się nie dało.
Na to gościu "kur**, znowu! Dzisiaj już piąty długopis mi się wypisał!!!"
Myślałem że się zeszczam że śmiechu xD
wiec powiedzialem niewyrazne 'dobranoc', zamknalem drzwi i dalem upust smiechowi xD

Opowiadał mi kuzyn który jest proboszczem w małej miejscowości na Mazurach:
"Odprawiałem Pasterkę. Cała wieś w kościele, tylko cisza na organach bo organisty niet. Ale jakoś idzie, podniosły nastrój, ludzie dają radę bez akompaniamentu. Następuje moment podniesienia, trzymam kielich nad głową i widzę jak uchylają się drzwi Kościoła i płynnym zakretem trafiając wprost na schodki prowadzace na górę do organów wtacza się pan Kazio - organista. Ale nic, zaczynam wypowiadać formułe sakramentu gdy z góry dobiega pisk i zgrzyt. Ok, Kazio wpadł na organy, ale nic... Konczę właśnie formułę a tu raptem z góry grzmot piszczał basowych i ochrypły ryk organisty "w ROOOOWIE leeeżyyy, któż pobieeeeżyyy pijanego ratowaać.." To był ostatni występ Pana Kazia..."

Sytuacja z autobusu: Naprzeciw mnie siedzi parka - dresiarz z panienką, koleś wybujany, żuje gumę i wogóle szczerzy się do całego świata a jego laska ma strasznie zmarnowaną minę (chyba jakiś atak migreny czy coś) i w pewnym momencie dziewczyna pyta: "Misiuuuu masz coś na głowę ?" a on na to: "Noooo. Czapke."