Sytuacja z autobusu: Naprzeciw mnie siedzi parka - dresiarz z panienką, koleś wybujany, żuje gumę i wogóle szczerzy się do całego świata a jego laska ma strasznie zmarnowaną minę (chyba jakiś atak migreny czy coś) i w pewnym momencie dziewczyna pyta: "Misiuuuu masz coś na głowę ?" a on na to: "Noooo. Czapke."
