Wlasnie jakis 40-latek -doreczyciel, przyniosl paczke do wspollokatora, a ze go nie ma, to ja odbieralem.
No i gościu kazał mi się podpisać, no i położył kartkę pionowo na drzwiach. Wiadomo ze w takiej pozycji nie da się długo pisać, bo po chwili długopis pada i trzeba go ustawić pionowo by ponownie pisał. Na mój podpis wystarczyło, ale jak gościu chciał dopisać że paczkę odebrał współlokator, to już pisać się nie dało.
Na to gościu "kur**, znowu! Dzisiaj już piąty długopis mi się wypisał!!!"
Myślałem że się zeszczam że śmiechu xD
wiec powiedzialem niewyrazne 'dobranoc', zamknalem drzwi i dalem upust smiechowi xD
