Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Knajpa. Kolejka do wodopoju. Przy barze jakiś cwaniaczek, taki picuś glancuś, solara, kiety, lakierki w szpic itp. Chciał przyszpącić i zagaduje:
- Jakie macie najlepsze whiskey? Cena nie gra roli.
Barmanka wymieniła kilka nazw.
- To wezmę Chivas Regal.
- Z lodem?
- Nie, bez loda, hłehłehłe.
Na to barmanka z uroczym uśmiechem:
- To piz.a jesteś, bo drugi raz nie zaproponuje.

Dzwoni do nas przed chwilą jakaś paniusia:
- Dzień dobry. Czy jesteście państwo zainteresowani ofertą Orange?
- A z jakiej firmy pani dzwoni?
- Yyyy... chwileczkę, zapytam.

Otóż koleżanka była sobie pewnego dnia na Jasnej Górze, na mszy z udziałem par młodych, które przybyły do Częstochowy z pielgrzymką, by wziąć ślub. Ogólnie romantyzmu w tym zero, bo przez całą kaplicę ustawiona była kolejka kilkudziesięciu biedaków i ich wybranek. Ksiądz podchodził do każdej pary z osobna, z listą nazwisk itp., przeznaczał na jedną 5 minut i następna... Przy jednym panu pogubił się widocznie w kolejności nazwisk i by się upewnić, pyta zasłaniając mikrofon:
[K]siądz - Jak się Pan nazywa?
[P]an Młody (nachylając się do mikrofonu powtarza) - Jak się Pan nazywa.
[K] (ponownie zasłaniając mikrofon, nie zwracając uwagi na śmiechy w tle) - Nie, nie! Proszę się skupić... Jak się PAN nazywa?
[P] - ("bidny" jeszcze bardziej zdenerwowany i skołowany) - PAN NAZYWA SIĘ JEZUS!
Podobno ksiądz zrobił sobie przerwę...

Pewnego dnia, pielęgniarka, której najwyraźniej bardzo mocno się śpieszyło, pędziła na przystanek. Niestety, tuż po wpadnięciu do autobusu pechowo potkneła się i wpadła głową prosto w krocze siedzącego meżczyzny. Speszona kobieta szybko chciała wytłumaczyć cała sytuację słowami "Przepraszam, ale chciałam zdązyć póki stał". MIna faceta oraz reakcja całego autobusu.... poprostu bezcenna :DDD

Moja kochana Żonka do mnie:
- Częściej siedzisz na tym głupim fejsbuku niż na mnie...
Ale mi pojechała :)

Koło południa wypadł do mnie dziś monter z Astera (wróć, UPC) celem odłączenia mi świadczonych usług. Nie dziwota, w końcu wypowiedziałem z nimi umowę.
Zaskoczyło mnie to jednak bo umowa jest ważna do końca dnia jutrzejszego. Na niewprost postawione pytanie "Co jest k**wa?" wydukał, że myślał, że już nie będzie musiał przychodzić po weekendzie.
No cóż, zaprosiłem go na poniedziałek :)

Wczoraj na obiedzie rodzinnym, nasza 11-letnia córka na temat zbliżającej się szkoły powiedziała ze spokojem:
- Szkoła jest jak Amber Gold - wszyscy są nieszczęśliwi
:)

Podczas wczorajszego meczu Polska - Włochy na Olimpiadzie, początek czwartego seta:
Ja: - Ale ich teraz pięknie gnieciemy blokiem!
Moja żona: - Powinni ich wykastrować.
Ja: - ....
(P.S. Niestety nie udało mi się ustalić o którą drużynę jej chodziło)

Jadę tramwajem w Krakowie. Tłok, ludzie upchnięci jak śledzie w puszce. Elegancko ubrany pan z niejakim wysiłkiem, ale z twarzą okraszoną uprzejmym uśmiechem podaje w wyciągniętej dłoni bilet stojącemu blisko kasownika facetowi i z pełną wyszukanej grzeczności miną pyta:
- Przepraszam, czy mógłby mi Pan skasować bilecik , bo tamten kasownik się zjebał ?

Bladym świtem czekam w kolejce do rejestracji w przychodni. Przychodzi starsza pani, ustawia się w kolejce i po pewnym czasie jest już przy okienku.
- Dzień dobry - mówi.
- Dzień dobry - odpowiada rejestratorka.
- Chciałam się zarejestrować do laryngologa.
- A skierowanie pani ma ?
- Nie mam.
- No to bez skierowania się nie da - wyrokuje rejestratorka
- To ja z bolącą ręką będę szła po skierowanie ?! - pada podszyte wkurzeniem pytanie
- To pani z bolącą ręką do laryngologa idzie ?! - pyta niebotycznie zdumiona pani w okienku
Doprowadzona do furii petentka krzyczy: - A co, ze zdrową mom iść ?!!!
Nie widziałem, żeby ktoś ze stojących w kolejce nie uśmiał się po pachy.