Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Mama: Po co ja kupiłam tę czekoladę?? Poparłam tych złodzieji!!
Ja: Jakich złodzieji??
Mama: No tych co ludzi okradali, tych z Alpen Gold... ;)

Kurs j. angielskiego 1 lekcja, grupa 12, facetów wiek 25-35. Zajęcia prowadzi młoda nauczycielka. Pani przedstawia się i mówi, że może uczyć angielskiego i hiszpańskiego oraz francuskiego.
Nagle kolega się odzywa:
- Liznąłem troszeczkę.
Cała sala zaczęła się śmiać. Pani nie wiedziała o co chodzi ale zaraz po chwili zrobiła się cała czerwona jak burak.
:)

Lekcja rosyjskiego pani Z. Cos tam tlumaczy ale dwoch kolegow w lawce wcale jej nie slucha.
Nagle pani mowi Kowalski wstan kolega wstaje pani dalej jak jestes taki dobry to zapytaj sie kolegi po rosyjsku jak sie nazywa!
Kolega Kowalski stoi patrzy na kompana i mowi KAKAJA TWAJA NAZYWAJA
Pani odrazu Kowalski za drzwi. Koles mial 45 minut przerwy.

Jadę kiedyś autobusem. Pełny autobus, siedzi sobie takie młody szpanerek (cwaniaczek) ziewa i ostro otwiera buzię a obok stała niego taka starsza pani. Ona na to do niego:
- Dziękuję!
Koleś:
- Za co?
- Za to, że pan mnie nie połknął!
- Małp nie jadam!
- Dziwne, wydawało mi się, że świnie wszystko jedzą!
Wszyscy wkoło się popłakali ze śmiechu.

Perełki mojego kochanego mężusia.

Chory, ledwo mówił, ale dałam mu leki i po jakimś czasie wyglądał już lepiej
- No i jak się czujesz skarbie? Lepiej ci ?
- Lepiej... bo ty kochanie działasz na mnie jak sanatorium

Akurat mieliśmy "prohibicję", więc mówię mu, żeby był grzeczny i mnie nie smyrał:
- Ale przecież ja cie smyram z grzeczności...

Z serii telemarketing ;)
Dzwonię do prezesa dość dużej firmy budowlanej. Sygnał dosyć długi po czym odbiera mężczyzna:
- Romek ?! Gdzie ty K***A jesteś z tym tynkiem???
- Dzień dobry A_Z sieć play, czy rozmawiam z osobą decyzyjną w sprawie telefonów w firmie ?
(dusząc się ze śmiechu)
10 sekund ciszy po drugiej stronie...
- O K***A ... (sygnał rozłączenia)

- Dzień dobry A_Z sieć Play, czy mogę rozmawiać z osobą decyzyjną w sprawie telefonów w firmie?
- A o co chodzi ?
- Chciałabym zaproponować panu spotkanie z doradcą sieci Play w celu porównania sobie ofert pana obecnego operatora z naszymi ofertami...
- Eee nie ja to mam w Nokii i jest mi tu dobrze ...

Powiem tylko, że jestem telemarketerką ;)

Sytuacja 1:
- Firma E**** przy telefonie X_Y słucham?
- Dzień dobry A_Z sieć Play, czy mogę rozmawiać z osobą decyzyjną w sprawie telefonów w firmie?
- Dzień dobry, ale proszę pani my w firmie nie mamy telefonów ...

Sytuacja 2:
- Słucham X_Y
- Dzień dobry A_Z sieć Play, czy mogę rozmawiać z osobą decyzyjną w sprawie telefonów w firmie?
- Z kim?
- Osobą decyzyjną proszę pani ...
- A kto to ?
- Osoba która podejmuje decyzje w kwestii telefonów ...
- To znaczy kto ?
- Szef!!!
Chwila milczenia po czym pani stwierdziła
- Szef będzie jutro ...

Sytuacja 3:
- Dzień dobry A_Z sieć Play, czy mogę rozmawiać z osobą decyzyjną w sprawie telefonów w firmie?
Ale proszę pani, my jesteśmy w "tym mobilu" i jest nam dobrze ...

Sytuacja 4:
Koniec rozmowy:
- Czy będziemy mogli skontaktować się z panem pod koniec umowy w przyszłym roku?
- łooo pani ... ja już emeryt jestem, jak dożyje to niech pani dzwoni ...

Ponieważ bardzo źle sie czułam, mój kochany mąż postanowił iść do apteki i kupić coś na moje dolegliwości. Podszedł do okienka i na uprzejme pytanie aptekarki "W czym mogę Panu pomóc?" powiedział
- Pani magister, moja żona ma mdłości i jest jej słabo. Czy mogłaby Pani mi coś polecić?
Pani magister ponoć uśmiechnęła się niewinnie po czym podała mu z półki ... test ciążowy :)))
Kolejka trzesła się ze śmiechu, a mój mąż niespeszony dodał tylko:
- Jeśli to pomoże, to ma pani u mnie kwiaty
:)))

nadmienię, że pomogło ;)

Wyszliśmy z kumplami na kebaba. Z powodu braku mięsa drobiowego zostaliśmy zmuszeni do wypóbowania baraniny. Po kilku kęsach jeden z nas wyskoczył z tekstem :
- Pierwszy raz ch*ja jem, ale jest dobry.
Nasza reakcja była oczywista ;)