Jadę kiedyś autobusem. Pełny autobus, siedzi sobie takie młody szpanerek (cwaniaczek) ziewa i ostro otwiera buzię a obok stała niego taka starsza pani. Ona na to do niego:
- Dziękuję!
Koleś:
- Za co?
- Za to, że pan mnie nie połknął!
- Małp nie jadam!
- Dziwne, wydawało mi się, że świnie wszystko jedzą!
Wszyscy wkoło się popłakali ze śmiechu.
