Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008
- « Poprzednie 10
- Strona: 7 z 101
- Następne 10 »
Moja babcia na widok Przemysława Tytonia w telewizji: "O, to ten Tabaka!".
- #6822
- Pkt: 57
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Jeden z trójmiejskich klubów, męska toaleta. Późny wieczór. Załatwiając potrzebę biologiczną słyszę dwuznaczne dźwięki. Nagle z jednej z kabin dobiega szept mężczyzny:
- Ciszej ssij, jak jesz to też tak mlaskasz?
- #6812
- Pkt: 121
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
1999r. Ogólniak. Geografia z wychowawczynią. Cisnęła nas niesamowicie, bo byliśmy "klasą autorską geograficzną z rozszerzoną edukacją ekologiczną i ekonomiczną". Tym razem do odpowiedzi została wezwana Ania, którą opiszę jednym słowem: blondyna.
Aktualnie przerabialiśmy temat rolnictwa i hodowli. Poci się dziewczyna niesamowicie, próbując znaleźć w swojej pięknej główce dane dotyczące zastosowania i wielkości produkcji zbóż, zwierzątek... I jakoś jej poszło m.in. z krowami, których mamy w Polsce tyle i tyle, z krówek tych mamy mięsko, mleko (x litrów rocznie), sery... Rzepak? Z rzepaku otrzymujemy olej, paliwo... Itd. Itp. Widać że ostro kuła. I może właśnie dlatego ostatnie pytanie p. prof. nie było "książkowe": "A po co w gospodarstwie są kozy?"
Też sobie franca pytanie wymyśliła. Ania zbaraniała, ale widać jak zbiera się w sobie, kombinuje dłuższą chwilę... i zapewne mając coś konkretnego i niedwuznacznego na myśli wypala:
"Kozy służą do zaspokajania innych potrzeb rolników!"
Reakcja klasy wiadoma. Anulce natomiast kilka ładnych sekund zajęło uświadomienie sobie dlaczego wszyscy pospadali z krzeseł... ;)
- #6807
- Pkt: 118
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Niech ktoś przelicytuje to. Właśnie przyleciałem do Pragi na konferencję. Było napisane, że odbywa się: 24 května 2012. Bardzo istotna jest nazwa miesiąca, bo po polsku oznacza maj. Do prdele!
- #6793
- Pkt: 91
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Rok 2011, koniec września. Wprowadziliśmy się do mieszkania w Krakowie ale niestety mój i kumpla pokój był wybrakowany - nie było biurka. Zaczęliśmy przeglądać gumtree w poszukiwaniu tegoż niezbędnego w każdym studenckim mieszkaniu mebla i znaleźliśmy. Telefon, umówiliśmy się z gościem na konkretną godzinę jednak nie podano nam numeru mieszkania a jedynie numer bloku i polecono aby zadzwonić jeżeli będziemy pod blokiem. Tak też z kumplem zrobiliśmy ale gdy dzwoniliśmy, facet nie odbierał telefonu.
Aby nasz czas nie został zmarnowany na podróż pod gościa blok, postanowiliśmy na chybił trafił zadzwonić do któregoś mieszkania i a-nuż-się-uda trafimy do tego, w którym sprzedawca mieszka.
Kumpel wybrał numer mniej więcej ze środka listy i wywiązała się rozmowa:
- dzieńdobry, my z ogłoszenia z gumtree o sprzedaż biurka.
- yyyy, a tak tak, proszę wejść.
My zdziwieni jakie mamy szczęście, pierwszy wybrany numer i proszę - trafiliśmy. Więc weszliśmy na górę, facet wpuścił nas do środka, pokazał biurko. Wtedy do nas dotarło - to nie to mieszkanie, nie ten gość, i przede wszystkim to nie było to biurko...
Ale zachowaliśmy zimną krew aby się nie wydało, że w zasadzie nie powinno nas tu być. Zaczęliśmy oglądać to biurko, które stało trochę na uboczu i możliwe, że faktycznie było na sprzedaż ale gość zaczął mówić, że on nic nie wie o żadnym ogłoszeniu na gumtree ale to pewnie dlatego, że żona je wystawiła. Jeszcze nieopatrznie zapytałem o cenę co mogło być fatalne w skutkach, gość odparł "a to na gumtree nie była podana cena?", na szczęście temat jakoś zbyliśmy jakimiś pytaniami-pierdołami.
Po kilku chwilach doszliśmy do wniosku, że powinniśmy jak najszybciej zniknąć z tego mieszkania bo, nie daj Boże, przyjdzie żona faceta i wszystko się wyda. Jeszcze by się okazało, że żadnego ogłoszenia kobieta nie wystawiła i ci ludzie wzięliby nas za jakiś włamywaczy rozpoznających teren...
Powiedzieliśmy więc typowi, że będziemy ewentualnie jeszcze dzwonić w sprawie biurka jeżeli się zdecydujemy bla bla bla. Wyszliśmy do przedpokoju, już prawie wolni, a tu jak w najgorszym koszmarze - wchodzą jacyś ludzie z żoną tegoż faceta. Widząc nas, mówią:
- oo, pomyliliśmy mieszkania?
- nie nie, dobrze państwo trafili, my już wychodzimy!
Nasza ewakuacja była szybka, wyminęliśmy w ciasnym korytarzu tych ludzi i żonę i myk po schodach w bezpieczne miejsce...
- #6791
- Pkt: -30
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Kolega, który jest kierowcą tira opowiada:
Jadę z Opola do Częstochowy i widzę gościa łapiącego okazję. Zatrzymałem się, a on mówi, że bardzo potrzebuje podwózki i że nie ma grosza, i czy bym mu nie pomógł. Zabieram go, sadzam obok siebie i zaczynamy luźną rozmowę. Od słowa do słowa wychodzi na to, że gość właśnie wyszedł z pierdla, gdzie spędził parę lat za rozboje, napady itp. Zrobiło się nieswojo, nawet zacząłem się nieco bać. Ale patrzę, a tu jeszcze jeden koleś łapie stopa, więc pomyślawszy, że tamten nic mi nie zrobi przy świadku, przesadziłem pasażera na tylną kanapę a nowego zaprosiłem na miejsce obok siebie. No i jedziemy, rozmawiamy, jest ok. Po jakimś czasie koleś z boku (drugi wsiadający) wyciąga odznakę, blankiecik i mówi, że jest policjantem, a ja dostaje mandat 300,- zł i ileś tam punktów, bo tu i tu przekroczyłem prędkość, tyle a tyle razy wyprzedzałem na skrzyżowaniu i jeszcze coś tam i jeszcze coś tam. Tak mnie zaskoczył, że niewiele myśląc przyjąłem mandat, oczywiście wkurwiony do czerwoności.
Chwilę później gliniarz każe się wysadzać.
Nic nie odezwawszy się wysadziłem go tam, gdzie chciał i nadal czerwony pojechałem dalej. Po niedługim czasie gostek z tylnej kanapy, dotychczas milczący, prosi abym go wyrzucił tam i tam, kiedy wysiadł wyjął portfel i daje mi 3, słownie: trzy, stówy.
Ja na to:
- Przecież umawialiśmy się, że podwiozę pana za darmo, nie chcę tej forsy.
On odpowiada:
- Bierz Pan, będzie na ten mandat.
Ja na to:
- Ale jak to? Przecież mówił Pan, że nie ma pieniędzy. Poza tym to był mandat dla mnie i przecież nic Panu do tego.
A on:
- Chciał Pan być uprzejmy? Życzliwy? Podwozi pan człowieka z dobrego serca, a ten kutas mandat Panu wypisuje? To mu zajebałem portfel!
- #6784
- Pkt: 189
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Na imprezie, kłótnia kumpla i jego dziewczyny (kumpel przyłapany jak się obściskiwał z jakąś lalą). Przez przypadek słyszeliśmy, bo dosyć głośno gadali. A my byliśmy obok:
On: Ależ kochanie, czego się fochasz przecież nic się nie stało.
Ona: Jak to nic się nie stało, przecież widziałam, obściskiwałeś tą pustą lalę. Ty już mnie nie kochasz.
On: Dobrze wiesz, że cię kocham zrobił bym dla ciebie wszystko.
Ona: Taa.. jasne nie kochasz mnie i mi nie wmawiaj że jest inaczej.
On: Bardzo cię kocham zrobię dla ciebie wszystko, będę cię nosił na rękach i w ogolę zrobię co tylko chcesz.
Ona: Tak.To sprzedaj swój samochód (Był pewien czas co wszystkie laski leciały na kumpla auto).
On: No teraz to już przesadziłaś.
A my obok totalna polewka
- #6783
- Pkt: -14
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Dzisiaj kiedy się kąpałam do łazienki przyszedł mój 3letni synek i wymalował się moimi kosmetykami. Wyglądał tak słodko, że zrobiłam mu parę fot i rozesłałam do wszystkich znajomych i rodziny. Dopiero chwilę po wysłaniu zauważyłam, że na każdej focie odbijam się cała naga w lustrze.
- #6767
- Pkt: 178
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Hipermarket koło godziny 22, tuż przed zamknięciem. Przy kasie (M)atka z dzieckiem ok 4-5 lat. Za nią (S)tarsza pani koło 70 i typowa (B)lachara, blond włoski z odrostami, kilo tapety ta fejsie, mini że pół d... wystaje, a "wypachniona", że w obrębie 5 metrów idzie się udusić.
Matka miała sporo zakupów i wypakowywała na taśmę. Brzdąc się nudził i dokazywał, skakał przez barierki oddzielające kasy.
(M) - Synku nie biegaj.
Synek nic.
(M) - Synku nie biegaj, bo zrobisz sobie krzywdę.
Synek dalej dokazuje.
Na to wypala blachara
(B)- O tej porze bachory dawno powinny być w łóżkach!!
Na co z miejsca się odwraca starsza pani i:
(S) - A ku..wy w pracy!!
- #6763
- Pkt: 303
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
To wydarzyło się w Brazylijskich liniach lotniczych - TAM airlines.
Biała babeczka, na oko około 50 lat, siadła na swoim miejscu. Pech chciał, że obok niej siedział czarny mężczyzna. Widząc wściekłość kobiety, hostessa szybko zareagowała i zapytała kobietę:
- W czym problem proszę pani?
- Nie widzisz? Dali mi miejsce obok czarnego faceta. Nie mogę siedzieć obok niego. Musicie zmienić mi miejsce!
- Proszę się uspokoić - powiedziała hostessa - Niestety, ale wszystkie miejsca w tej klasie (ekonomicznej) są zajęte. Jeszcze pójdę sprawdzić czy są wolne.
Hostessa poszła i wróciła za kilka minut.
- Proszę pani, tak jak mówiłam, w klasie ekonomicznej nie mamy już wolnych miejsc. Dodatkowo, rozmawiałam z kapitanem i potwierdził, że nie mam wolnych miejsc w tej klasie. Są tylko w pierwszej klasie.
Gdy babeczka nic nie mówiła, hostessa kontynuowała:
- To wyjątkowa sytuacja aby pasażer z klasy ekonomicznej mógł zmienić klasę na pierwszą. Jednakże w tych okolicznościach, kapitan powiedział, że byłby to skandal gdyby pasażer musiał siedzieć obok niemiłej osoby.
I zwracając się do czarnego mężczyzny:
- To znaczy, proszę pana, gdyby pan mógł się spakować, mamy dla pana zarezerwowane miejsce w pierwszej klasie.
Wszyscy pasażerowie, którzy siedzieli niedaleko i słyszeli rozmowę zaczęli klaskać na stojąco. :)
- #6758
- Pkt: 244
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
- « Poprzednie 10
- Strona: 7 z 101
- Następne 10 »
