Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008
- « Poprzednie 10
- Strona: 8 z 101
- Następne 10 »
Babcia moja, to typowa starowinka, o jakiej każdy marzy - chusteczka na głowie, laska w dłoni i zmarszczek więcej, niż na słoniu.
Swego czasu moja siostra postanowiła przedstawić babci swojego faceta - ona metr pięćdziesiąt w kapeluszu, szwagier - coś koło dwóch metrów będzie.
Przyszła część oficjalna, uściski dłoni i całusy wymienione... Wtedy babcia spogląda podejrzliwie to na szwagra, to na siostrę i wypala:
- Ewelinko, ale jak on taki wielki, to jak ty go bydziesz loć?!
Po czym, dla pewności, zdzieliła szwagra laską przez nogę.
- #6753
- Pkt: 128
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Przyszła teściowa miała urodziny, przyszło znajome małżeństwo, daje prezent i ten mówi:
[mąż] - Miałem dla Ciebie kwiatki, ale ku*wa zwiędły.
[żona] - Się dziwisz baranie, jak je pod grzejnikiem postawiłeś.
- #6752
- Pkt: -40
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Słowa mojej kochanej mamusi:
-O! a dziś mówili w telewizji o Victorii! Żonie tego......no piłkarza.......Ba......Backhand'a!
:)
- #6748
- Pkt: -70
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Podobno autentyk:
Pewna firma miała za zadanie napisać ofertę na usługi dla centrali RUCHu (to ci od sieci kiosków).
Przetarg publiczny, mnóstwo załączników, trzeba było opisać dokładnie oferowane rozwiązanie itp.
Koledzy piszący ofertę stwierdzili, że opisywana problematyka podobna jest do tego, co niedawno oferowali w pewnym banku. Zrobili więc zgrabne CTRL+C, CTRL+V i dla pewności jeszcze pozamieniali za pomocą CTRL+F wszystkie słowa "bank" na "Ruch".
Nieco się zdziwili gdy po otwarciu ofert, przewodniczący komisji zapytał:
- Panowie, czy możecie wyjaśnić co to są Ruchomaty?
- #6747
- Pkt: 288
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Nigdy nie zapomnę sytuacji, które miała miejsce trzy lata temu. Wracałam z koleżanką autobusem ze szkoły (druga liceum). Oczywiście po przeciwnej stronie na czwórce (znacie taką czwórkę w autobusie na samym przodzie - dwa miejsca ustawione normalnie i dwa tyłem do kierunku jazdy) usiadła starsza kobieta. Ja i moja koleżanka znałyśmy ją wcześniej - strasznie niemiła. Ale nie to chciałam opowiedzieć.
Do autobusu weszli gimnazjaliści, a miejsce było tylko obok tej kobieciny. Nagle słychać dzwonek telefonu. Dźwięk dochodzi miejsca, gdzie siedziała tamta kobieta. W końcu odebrała. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ona wyjęła komórkę... z piersi. Pomiędzy swoimi cyckami zawsze wkładała swój telefon. Ja i moja koleżanka długo powstrzymałyśmy się od wybuchnięcia głośnym śmiechem, a ci gimnazjaliści - kilku też próbowało nie roześmiać się, ale jeden z nich nie wytrzymał i zachichotał. Oczywiście dostał bęcki od tamtej kobieciny, że 'nie wolno śmiać się z kaleki!'.
Potem zawsze, kiedy ją widziałam w autobusie, starałam się nie zaśmiać - od razu przypomniał mi się telefon w cyckach.
- #6735
- Pkt: -104
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Jestem wolontariuszem w fundacji charytatywnej i nauczam historii w więzieniu. Dzisiaj po skończonych zajęciach odruchowo powiedziałem: " Ok, zajęcia skończone. Jesteście wolni"
- #6734
- Pkt: 237
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Nie moje, ale zasłyszane od kolegi. Rzecz się działa za granicą (więc może i różnice kulturowe dochodzą do zwykłego wścibstwa), kolega poszedł do knajpki na obiad, siedzi przy barze, a tamtejsza etykieta pozwala na pogawędki z przypadkowymi sąsiadami posiłku, więc nawiązuje się taki dialog z zażywnym panem obok:
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.
- Pan tu na stypendium?
- Tak.
- A długo?
- No, rok będzie.
- O, to długo. Z żoną?
- Nie, nie mam jeszcze żony.
- Czyli uprawia pan onanizm, czy tak?
To chyba jak dla mnie rekord świata we wścibstwie :)
- #6728
- Pkt: 66
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Kilka lat temu chodziłam do liceum na profil humanistyczny. Moja wychowawczyni (pani polonistka) oprócz nas miała też klasy geograficzne. Zawsze na nie narzekała, że nigdy nic nie umieją z polskiego.
W pierwszej klasie, bodajże drugi semestr, moja wychowawczyni oddaje nasze sprawdziany. Było bardzo dużo dobrych ocen, najlepsza to była piątka, najgorsza, oczywiście, pała, ale tych jedynek było bardzo malutko. Po oddaniu naszych klasówek wychowawczyni zaczęła nam opowiadać, jak poszło równoległej klasie, oczywiście profil geograficzny:
- Proszę państwa, tutaj były nawet dobre oceny, ale w tamtej klasie były prawie same jedynki. Tylko jeden chłopak ten sam sprawdzian napisał tak, że punkty miał między dwójką a trójką. Jako, że napisał najlepiej, wyróżniłam go.
- Jak? - spytaliśmy. Jej odpowiedzi nigdy nie zapomnę:
- Wstawiając mu dwa z plusem - uśmiechnęła się.
- #6725
- Pkt: -73
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Zasłyszane:
W wakacje w małym mieście z okazji iluś tam lat istnienia tegoż miasta władze postanowili zaprosić zagranicznego mistrza aikido (wiecie, sztuka walki, gdzie głównie używa się kija do obrony przed atakami). Mistrz przyjechał - mały, skośnooki, w podeszłym wieku i dał wszystkim ludziom pokaz swoich umiejętności. Na widowni słychać było okrzyki zachwytu i zdziwienia.
Prowadzący, aby nieco ożywić występ mistrza, rzekł do widowni:
- Teraz zapraszam ochotnika na scenę, aby sam mógł się przekonać i sile naszego mistrza. Kto jest chętny? - zapadła cisza. Na samym tyle siedli panowie podobni do tych z ławeczki z 'Rancza' - wiecie, amatorzy tanich trunków. Jeden z nich wydarł się do swojego kumpla:
- Józek, co ci szkodzi, idź! - w ten sposób cała publiczność (prawie całe miasto) zaczęło skandować imię tegoż pana: 'Józek, Józek, Józek', aż skandowany dał się przekonać i wyszedł na scenę. Prowadzący, zadowolony, zę jednak wybór chętnego nie trwał tak długo, dał Józkowi jeden z kijów mistrza i powiedział:
- Józek, teraz uderz mistrza. - Wiecie, chciał prowadzący pokazać, że mistrz wybroni się z każdego ciosu.
- Mogę? - nieśmiało spytał Józek.
- Możesz, Józku, najsilniej jak potrafisz! - zachęcał go prowadzący.
- A mogę? - już chciał się Józek upewnić. W jego głosie było słychać zachwyt.
- Tak, wal! - rzekł zniecierpliwiony prowadzący.
Podobno ten Józek tak wpieprzył mistrzowi tym kijem, że ten padł na ziemię nieprzytomny i cały we krwi. Organizatorzy byli przerażeni tym widokiem, ale ktoś przytomny zadzwonił po karetkę. Mistrz leżał tam tydzień i od razu po wypisaniu ze szpitala wyjechał do siebie.
A Józek? Przez miesiąc stał się lokalnym bohaterem w tym mieście i miał przez ten czas swój ulubiony napój za darmo:-)
- #6720
- Pkt: 164
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Apteka. Wchodzi młoda dziewczyna wiek licealny. Całkiem przeciętnej urody. Podchodzi do farmaceuty,kupuje jakiej duperele.. w pewnym momencie zaczynam przysłuchiwać się temu co mówią po czym nagle słyszę:
- coś jeszcze dla Pani?
- tak. Chciała bym żel do JAMY GĘBOWEJ
- do jamy gębowej? jest Pani pewna?
- tak tak bo coś pod językiem mi się zrobiło.....
ps. pozdrowienia dla Pani z Jamą Gębową!!! ;)
- #6710
- Pkt: 56
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
- « Poprzednie 10
- Strona: 8 z 101
- Następne 10 »
