Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Pierwsza randka z moim obecnym już mężem, rozmawiamy o sobie, rodzinach itp rozmowa raczej się nie klei bo oboje nieludzko zestresowani i nieśmiali.w pewnym momencie on pyta: a jakie auto maja twoi rodzice?(dzień wcześniej kupione) ja: nie wiem dokładnie.., albo volkswagen albo golf, muszę się dopytać :P - to rozładowało sytuację

Późny wieczór, trzeba wracać do domu przez las.
Laska1: Przejdę sama przez ten las...
Laska2: Nie wierzę ci.
L1: O ile idziesz?
L2: Ja nie idę, bo się boję...

polewka ;d

Ide sobie pewnego dnia do Tesko i jestem świadkiem takiego wydarzenia:
Biegnie sobie chlopak i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego tylko, że on biegnie z damską torebką pod pachą i goni go jakaś babka. Ludzie na przystanku obserwują całą sytuację i nagle jeden facet nie wytrzymał i podbiega do tego typa z torębką i wali go z pięści w twarz!!!
Ana to babka:
"Prosze go nie bić, prosze go nie bić - My się na tramwaj śpieszymy"

Ludzie z przystanku BEKA:)

Koleżanka mojej Cioci wysłała w pewną słoneczną sobotę męża po zakupy m.in. po podpaski. Pani ekspedientka pyta Męża jakie podpaski mu podać? A On: no nie wiem...Żona ma 165 wzrostu. :)))

Zażywamy z mężem w parku słoneczka, Misiak śpi sobie w wózeczku, przed nami przechadza się parka: kark i jego blond bogini. Mijając nas blondi rzuca karkowi romantyczne pytanie:
- A kiedy ty mi machniesz dzieciaka?
Na co kark równie romantycznie :
- Jak się nastawisz drugą stroną.

Skopje, wracam ze spotkania, koło 15, ogródek, otwarte drzwi, wchodzę do środka, barek jakiś pusty, dwa stoliki, dwie panie dziwnie się patrzą. Proszę o kawę, siadam, przeglądam gazetę, kawę popijam, panie dalej dziwnie patrzą i się śmieją. W końcu wstaje i pytam.
- Można zapłacić?
- Za co chcesz płacić?
- No, za kawę.
- A co to knajpa jakaś, to dom prywatny jest.
- Ok, a ta kawa.
- Wchodzi człowiek do domu i grzecznie o kawę prosi, co miałam nie dać, kawy u nas dostatek.

Stare dobre czasy ogólniaka i moich bujnych włosów... [ech...]
Tuż po świętach wielkanocnych....
W czasie świąt, będąc z wizytą u mojej ś.p. przyjaciółki dałem sobie, z głupia frant, ufarbować fragment grzywki [może z 8 cm2 :D].
Jadąc do szkoły spotykam młoda nauczycielkę od higieny:
- Paweł, coś ty zrobił z włosami?
- No, trochę pomalowałem - odparłem nieco skruszony.
- Dlaczego?
- Cóż, pani profesor... święta...
- Na święta, to się jajka maluje!
- Pani profesor... nie byłoby widać.
Mina pani profesor - bezcenna :D [mnie zresztą też było głupio, przez całą drogę do szkoły, jakieś 10 min. oboje milczeliśmy].

Dzwoni telefon. Podnoszę słuchawkę. Dialog z miłym panem:

- Dzień dobry. Miałem od państwa telefon...
- Dzień dobry. A w jakiej sprawie?
- A nie wiem. Nie odebrałem...

W dniu wczorajszym kolega pracujący na projektach opowiada:
W poprzedniej firmie mieliśmy kolegę, który zawsze rano przychodząc do pracy wyjmował małą, żółta karteczkę, czytał z niej hasło (kładąc ja na blacie stołu) i wklepywał ... po czym chował ją ponownie do portfela. Po 3 latach pracy kolega, który historie opowiadał, podszedł i spojrzał na kartkę:
DANUTA - imię zony wpisującego...

Poznański tramwaj, lekko wcięty skin siedzi pod oknem i łypie na ludzi. Wchodzi jakaś starsza pani:
- klepnie sobie babcia
- nie, nie synku, posiedź sobie. ja to przystanek jeden tylko a ty, nie dość, że białaczka, to jeszcze płaskostopie