Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Wrocław, tramwaj lini 0p, jedziemy przez Most Grunwaldzki, chociaż słowo jedziemy to zbyt wiele powiedziane, korek cholerny co 30 sekund przesuwamy się może o metr, a upał niemiłosierny, ludzie ledwo wytrzymują w tym tramwaju, a pewnym momencie bezdomny menel (było to widać od razu: brudny śmierdzący moczem i zalany w trupa) podniósł głowe i krzyknął: Faster! Faster! Right now!

Wysiadl na następnym przystanku, ale jego słowa jeszcze wielokrotnie były powtarzane przez współpasażerów którym, po uslyszeniu tego kopary opadły i oczy wyszly na wierzch.

Robiliśmy z mężem zakupy w hipermarkecie. Dostrzegliśmy bardzo korzystną promocję papieru toaletowego, którego zawsze używamy. Kupiliśmy dwie zgrzewki (każda po 8 rolek), przy kasie wzięłam je pod pachę. Odchodząc od kasy zauważyłam aptekę. Przypomniało mi się że mam uzupełnić apteczkę więc niewiele myśląc weszłam do apteki i trzymając dwie paki papieru poprosiłam o skuteczny środek na biegunkę. Mina ludzi w aptece bezcenna.

Pewnego dnia we Wrocku, chodzę sobie z kolegą po mieście, i patrzymy na fajne autka. Kiedyś byliśmy koło takiej budki (kiosk), i siedzimy sobie na ławce. Nagle pod kiosk przyjeżdża Nissan 370Z, wysiada z niego łysol w garniturku, idzie do lady, kładzie 100 zł i mówi : "Chusteczki higieniczne proszę". Babka podaje mu paczke chusteczek za niecałą złotówke, a facet : "reszta dla ciebie". :D Pewnie nie miał czasu... xD

Pewnego, pozornie normalnego dnia chodziłem sobie z dziewczyną po supermarkecie. Byliśmy na dziale z zabawkami kupić coś dla jej brata, kiedy nagle podbiega do mnie dziewczynka, na oko 5-6 lat, łapie mnie za pe**sa i mówi : ''Wy naprawde szczacie na stojąco?''. Po czym odbiega zostawiając mnie, moją dziewczynę i ludzi stojących i nie wiedzących co sie właśnie stało.

Za oknem wiosna w pełni, sąsiad zabiera malutkie dziecko na spacer. Pewnie pierwszy raz, bo zaniepokojona żona kontroluje go z okna 3 piętra, sprawdzając przygotowanie kilkumiesięcznej latorośli do oddychania świeżym poznańskim smogiem.
- Jaki mała ma kocyk?
- Co? - podnosi głowę znad wózka ojciec.
- Kocyk jaki ma?
- E? - ojciec nastawia ucha w kierunku okna.
- Kocyk jaki ma?! - w głosie matki słychać plany na złamanie wałka na grzbiecie męża jak tylko wróci do domu
- Co?
- KOCYK JAKI MA?!
- Nie słyszę!
- KOCYK JAAKI MAAAAAA?!!!!!!

W tym momencie z któregoś z uchylonych okien odzywa się głośno rozdrażniony męski głos któregoś z sąsiadów:
- OBESRANY!

Pewnego razu z moim kochanym leżymy sobie na łóżko tuż "po", tak przygląda mi się uważnie i nagle słyszę: "Ale Ty masz cellulitis..!" Nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać, bo moment wybrał "bardzo odpowiedni" :)

Słyszałem o policjantach którzy patrolowali ulice miasta na nocnej zmianie w zimę. Nie wiadomo dokładnie co nimi kierowało jednak chcieli sobie przejechać radiowozem bałwanka, który stał na placu targowym.
Rozpędzili się i uderzyli w bałwanka.
Jakie było zdziwienie gdy rozwalili radiowóz i okazało się że to był hydrant obklejony bałwankiem.

Patrol policji w z miasteczka we wschodnim Mazowszu dostał zgłoszenie dotyczące młodego człowieka tłukącego szyby w sklepie. Po przybyciu policji na miejsce wandal podjął krótką ucieczkę ulicami i nie mając dokąd uciekać a prawdopodobnie nie znając miasta schronił się w pobliskim budynku, który ku jego zdziwieniu okazał się...komendą policji :D

Policjanci z Mrągowa w styczniu 2009r. zatrzymali dwoje mieszkańców tego miasta, którzy nielegalnie korzystali z energii elektrycznej zasilającej słup pod fotoradar. Polak potrafi :D

Znów klasa IIc. Pani wuefista ma przyjemność prowadzić lekcję z grupą 15 latków. Sala wolna- możemy robić co chcemy, ponieważ nie jesteśmy uzależnieni od innej grupy. Postanowiliśmy zrobić głosowanie- taka nasza mała, klasowa demokracja.
Wuefistka mówi:
-Kto chcę grać w kosza, ręka w górę.
Ku powietrzu wystrzeliło 8 rąk. Po zliczeniu ich, powiedziała:
-A kto w nogę?
Znów 8 rąk. Kolega krzyczy:
-Ja za koszykówką, wcześniej się nie zgłaszałem!
-A czemu?
-Buta sobie wiązałem.
Nauczycielka dmucha w grzywkę i mówi zbolałym tonem:
-No tak, zawsze wiedziałam, że faceci są jednozadaniowi...