Wrocław, tramwaj lini 0p, jedziemy przez Most Grunwaldzki, chociaż słowo jedziemy to zbyt wiele powiedziane, korek cholerny co 30 sekund przesuwamy się może o metr, a upał niemiłosierny, ludzie ledwo wytrzymują w tym tramwaju, a pewnym momencie bezdomny menel (było to widać od razu: brudny śmierdzący moczem i zalany w trupa) podniósł głowe i krzyknął: Faster! Faster! Right now!
Wysiadl na następnym przystanku, ale jego słowa jeszcze wielokrotnie były powtarzane przez współpasażerów którym, po uslyszeniu tego kopary opadły i oczy wyszly na wierzch.
