Pewnego, pozornie normalnego dnia chodziłem sobie z dziewczyną po supermarkecie. Byliśmy na dziale z zabawkami kupić coś dla jej brata, kiedy nagle podbiega do mnie dziewczynka, na oko 5-6 lat, łapie mnie za pe**sa i mówi : ''Wy naprawde szczacie na stojąco?''. Po czym odbiega zostawiając mnie, moją dziewczynę i ludzi stojących i nie wiedzących co sie właśnie stało.
