Autentyki - humor i rozrywka

Teksty na podryw

Teksty na podryw (wcześniej Podrywacze) to jeden z najpopularniejszych działów na stronie. Przeczytasz tutaj relacje prób nawiązania bliższego kontaktu (podrywu) z płcią przeciwną. W większości przypadków kończą się one niepowodzeniem. Brawa należą się tym, którzy cały czas próbują znaleźć ten "złoty środek" (prostacki, nietuzinkowy, ale skuteczny) na dobry tekst na podryw. Romantyczne, suche, najlepsze, chamskie, fajne? Najważniejsze by był skuteczny i zrobił odpowiednie wrażenie!

Subskrybuj RSS dla kategorii Teksty na podryw.

Wszystkie teksty w kategorii "Teksty na podryw": 503

Festyn w pewnej małej miejscowości...
Do "głównej atrakcji" - ogródka piwnego podchodzi wyraźnie wcięty gość, i zagaduje do pięknej sprzedawczyni:
-Hey piękna! Cały dzień tak stoisz za tem barem?
- No niestety...
-To pewnie ci juz nogi zdrętwiały...? chodź pierd*lniem na parkiet kolana pouginać.
Wszyscy wokolo parskneli śmiechem. Ale dziewczyna pozostała "nieugięta"

Razu pewnego, we Wrocławiu, popijamy z kumplem piwo i rozmawiamy z przypadkowo spotkanymi dwiema pannami. A że stoimy prawie na parkiecie, to i co chwila ktoś próbuje zagadywać do owych panien. W pewnym momencie podchodzi do nas dość zbudowany jegomość, ogolony na łyso w bluzie adidasa i nawija do jednej z dziewczyn, wymach.jąc dziwnie rękami - niby w rytm muzyki:

ON: jak masz na imię Piękna
ONA:... Oktawia...
ON: jak ta skoda?
ONA: Jak śmiesz mnie do samochodu porównywać?
ON: ale ty jesteś SUPERB...
ONA:....

Nazajutrz miałem zakwasy na brzuchu ze śmiechu...

Stoje przy barze w kolejce po piwko , kumpel pali papierosa. Podchodzi do niego panna około 28 lat z wielkim dekoltem, pokazuje zapalonego papierosa i pyta:
- Przepraszam gdzie strzepujesz?
Kumpel totalnie zahipnotyzowany i wpatrzony jej biust odpowiedział:
- Hmm... na cycki lubie..

Mina kobiety i ludzi wokoło baru- bezcenna:)

To się działo na jednej z imprez. Do mojej koleżanki przyczepił się pewien znajomy. Koleżanka nie chciała być niemiła więc pozwoliła zatańczyć ze sobą. Po kilku tańcach miała już go dość. Mówiła, że przez tego barana nie może potańczyć z nikim innym. Jak na zawołanie zjawił się ów baran:) Nie było jej przez chwilę po czym wraca i mówi, że chyba teraz ten koleś da jej spokój, bo zrobiła mu pewną sztuczkę.
[Ja] Jaką sztuczkę?
[Ona] Kazałam mu zamknąć oczy, a on taką rozmarzoną minę zrobił, bo chyba liczył na jakiegoś całusa. Uśmiechał się, ale zamkną oczy, a ja... spier...am!! :D
Do tej pory jak to sobie przypominamy to mamy polewkę:D Faceci są czasem tacy naiwni:P

Rok 1999, prawa strona Wisły, dyskoteka pod niewielkim miasteczkiem, gdzie jak wiadomo zjeżdżają się zazwyczaj osobniki z ościennych wiosek. Blondyna, uroda remizowa(ale jak to moi kumple powtarzają: torba na łeb i ku chwale :D), postanowiła podbić do grupki chłopaków stojących w lokalu:
Ona: Tańczyta?
Oni - patrzą po sobie, lekko zniesmaczeni, cisza...
Ona: Tańczyta czy nie? - nalega zniecierpliwiona białogłowa.
Jeden z nich w końcu postanowił oświecić niewiastę: NIE
Ona: To jak nie tańczyta, to spie***lajta!!

Na jednej imprezie ze znajomymi i znajomymi znajomych przyczepił się do mnie jeden, dopiero co poznany koleś, trochę się razem pobawiliśmy, po paru tańcach postanowiliśmy odpocząć trochę i usiąść. Rozmawiamy, robi się miło, ten bierze mnie na kolana, jest jeszcze milej i nagle zagaduje z tonem i wzrokiem a'la macho:
ON:A wiesz, jak fajnie jest w łazience męskiej?
JA (szok, szybka konsternacja i błyskotliwe): Serio? (z nutką ironii)
ON: Noo, serio, chodź ze mną to Ci pokażę!
W pierwszej chwili chciałam uciec, ale że byłam w wyśmienitym, procentowym humorze krzyczę do koleżanki, która jest kumata i akurat niedaleko siedziała:
JA: Magdaa! Chodź z nami do męskiego kibla, podobno jest zajebisty! A przynajmniej kolega tak mówi-mówiąc to, uśmiecham się szczerze do 'kolegi'.
Jego mina-bezcenna :)

Sytuacja na jakiejś domówce u kumpla. Podchodzi do kumpeli znajomy, zaczyna prawić komplementy i wreszcie rzuca:
- Wiesz, ładne mielibyśmy razem dzieci
A ona na to:
- Taak, ładne, tylko głupie.
Speszył się, jak wszyscy zaczęli polewać, po minucie już go nie było.

Koleżanka w wakacje pracowała u swojej ciotki- zrywała maliny. Pewnego raz odpoczywała sobie na trawce kiedy podszedł do niej czterdziestoparoletni pijaczek stary kawaler z buteleczką taniego wina i tekstem: "Idziemy w ślinę?" Kumpela ze śmiechu nie miała nawet siły uciekać;p

Koleś zaprasza mnie na soczek. ja jednak odmawiam. w końcu on "Ej lala, nie bądz dla siebie taka surowa! Daj sobie szanse. szanse ze mną"

Pewnego ciepłego dnia wbijamy do cukierni w celu zaspokojenia naszego gastro na lody, a że było to niezwykłe Gastro to i zamówienie wyglądało tak:

ja: Poproszę dwa ciepłe lody : D
ona: do ręki, czy zapakować

Powiem, że kumple sikali i płakali w owej cukierni i prawie się podusili :)