Autentyki - humor i rozrywka

Teksty na podryw

Teksty na podryw (wcześniej Podrywacze) to jeden z najpopularniejszych działów na stronie. Przeczytasz tutaj relacje prób nawiązania bliższego kontaktu (podrywu) z płcią przeciwną. W większości przypadków kończą się one niepowodzeniem. Brawa należą się tym, którzy cały czas próbują znaleźć ten "złoty środek" (prostacki, nietuzinkowy, ale skuteczny) na dobry tekst na podryw. Romantyczne, suche, najlepsze, chamskie, fajne? Najważniejsze by był skuteczny i zrobił odpowiednie wrażenie!

Subskrybuj RSS dla kategorii Teksty na podryw.

Wszystkie teksty w kategorii "Teksty na podryw": 503

Ostatnio rozmawiałem z moja koleżanką, która wyjechała już do Polski (ja obecnie mieszkam w Chicago). Zaczęliśmy wspominać rożne sytuacje jakie nam się przytrafiły.
Tą którą chcę wam opowiedzieć przydarzyła się w słynnym czikagowskim polonijnym klubie "JEDYNKA".
Koleżanka (K) spędzała tę ze noc w towarzystwie innych koleżanek, ale nie miała ochoty zbytnio się bawić.
Kiedy tak sobie siedziała popijając drinka podszedł do niej jegomość (aha, zapomniałem dodać, że koleżanka nosi okulary).
Więc:
Podchodzi jegomość i pyta:
(J): Przepraszam czy ty nosisz te okulary dlatego żeby wyglądać na inteligentną czy po prostu jesteś ślepa?
(K): Ślepa może jestem, ale słuch ma dobry
:)

Rok 1997 (powódź stulecia we Wrocławiu)
Biała Podlaska / Wakacje ,siedzimy z kumplem przed pubem na schodach ...
Idzie stado całkiem fajnych dziewczyn obozowiczki z Wrocławia, zabieramy nieco swoje nogi aby miały którędy przejść.
(Arek) - Ale wyścigówki !!!
(Adam) - To z Wrocławia
(Arek) - Te Najpiękniejsze (Wtedy dziewczyny z dumą się odwracają)
(Adam) - Się potopiły
Mina dziewczyn bezcenna ....

Impreza, wszyscy po udanej libacji układają się do snu. Zupełnie przypadkiem na małym łóżku znaleźli się pewien chłopak z pewną dziewczyną. Oboje nieźle wstawieni, do czegoś tam między nimi dochodzi, W pewnym momencie dziewczyna zaczęła się ubierać, dialog następujący:
on: czemu się ubierasz?
ona: bo zaczęłam trzeźwieć.

Jedziemy na obóz do Chorwacji. Z powodu braku miejsca w autobusie kumpel przysiadł się do całkiem fajnej laski. Co jakiś czas kumpel wciągał tabakę z półeczki która była z tyłu każdego siedzenia. Dziewczyna siedząca przed nim rozłożyła sobie fotel, co uniemożliwiło mu korzystanie z ww. półeczki. Kupel się rozgląda, próbuje zaradzić sytuacji i w końcu rzuca tekstem do dziewczyny siedzącej obok
- no, maleńka.. klękaj.

Tył autobusu w śmiech. Kumpel oczywiście szybko ją przeprosił ;)

Rozmowa kolegów w hali festiwalowej, jeden playboy, drugi trochę przytępawy:p
- Ty, zadupcył by co, no nie? (patrząc w stronę grupy dziewczyn)
- No, ale nie ma jak wynieść...

Kiedyś rozmawiam z koleżanką z którą spotykałem się jakiś czas w wiadomym celu.
Nagle jej coś się zebrało i wypala z tekstem:
- Czemu tak naprawdę do mnie podszedłeś wtedy w pubie, przecież tyle innych fajnych lasek w około.
A ja akurat nie byłem w nastroju na tego typu rozmowy poza tym nie lubię jak ktoś wymusza ze mnie jakieś zeznania odpowiadam:
- No akurat wtedy nic lepszego nie było...
Od tej pory już się nie znamy :P

Leżę sobie ze swoją byłą na łóżeczku, przytulamy się - wszystko ładnie, fajnie, gdy nagle zacząłem dobierać się do jej spodni, które po niedługim czasie zdjąłem, zostały mi majtki i już się za nie zabierałem gdy dziewczyna do mnie :
- nie mam dzisiaj na to ochoty
to ja bez zastanowienia:
- spoko bejbe, zapukam ale nie wejde .
Mina laski bezcenna.

rzecz się dzieje na domówce
rozmawiam z kolegą, on ostra bajerka, je nie do końca zainteresowana, ale uśmiecham się, odpowiadam, w pewnym momencie:
on(ponętnym głosem): czy czujesz do mnie to samo co ja do Ciebie...?
ja(ledwo powstrzymując się od śmiechu):co? obrzydzenie?

w tym momencie chłopak stracił rezon, mocno się zaczerwienił, natomiast wszyscy pozostali wybuchnęli gromkim śmiechem, od tej pory ów kolega, powstrzymuje się od nieprzemyślanych tekstów w mojej obecności

Wieczorową pora spacerowałam sobie z koleżanką po starym mieście, od jakiegoś czasu łaził za nami jakiś facet, krok w krok za nami, wręcz czułyśmy jego oddech na swoich karkach... zatrzymałam się, żeby ów pan mógł sobie spokojnie przejść, przeszedł obok nas, po czym się zatrzymał, odwrócił, podszedł do nas i nawiązała się taka o to rozmowa-
on: przepraszam Cię bardzo, ale czy mogę Ci zadać pytanie?
ja: nie przypominam sobie, żebyśmy przechodzili na "per Ty", ale słucham
on: otóż założyłam się z kolegą, że klepnę którąś z was w pupę i teraz moje pytanie, czy mogę to zrobić
ja: tak, oczywiście, tylko widzisz, to się wiąże z pewnymi konsekwencjami
on:???
ja: otóż ja się dzisiaj założyłam z koleżanką, że pierwszy facet jaki się do mnie dzisiaj odezwie dostanie liścia
- tu nastąpił charakterystyczny "plask", po czym salwa śmiechu moja, koleżanki i jego kolegi tarzającego się po ziemi

Mój kolega poderwał samotną dziewczyne takim oto tekstem:
(K: kolega, D: dziewka)

K: Ile ma pani wzrostu?
D: 175
K: A jaki nosi pani numet buta?
D: 39. A po co panu to wiedzieć?
K: Nie wie pani kim jestem?
D: Nie.
K: Jestem Dr. Jarosław Amorek, a te liczby potrzebne mi są żeby wyleczyć raka.