Ostatnio rozmawiałem z moja koleżanką, która wyjechała już do Polski (ja obecnie mieszkam w Chicago). Zaczęliśmy wspominać rożne sytuacje jakie nam się przytrafiły.
Tą którą chcę wam opowiedzieć przydarzyła się w słynnym czikagowskim polonijnym klubie "JEDYNKA".
Koleżanka (K) spędzała tę ze noc w towarzystwie innych koleżanek, ale nie miała ochoty zbytnio się bawić.
Kiedy tak sobie siedziała popijając drinka podszedł do niej jegomość (aha, zapomniałem dodać, że koleżanka nosi okulary).
Więc:
Podchodzi jegomość i pyta:
(J): Przepraszam czy ty nosisz te okulary dlatego żeby wyglądać na inteligentną czy po prostu jesteś ślepa?
(K): Ślepa może jestem, ale słuch ma dobry
:)
