Festyn w pewnej małej miejscowości...
Do "głównej atrakcji" - ogródka piwnego podchodzi wyraźnie wcięty gość, i zagaduje do pięknej sprzedawczyni:
-Hey piękna! Cały dzień tak stoisz za tem barem?
- No niestety...
-To pewnie ci juz nogi zdrętwiały...? chodź pierd*lniem na parkiet kolana pouginać.
Wszyscy wokolo parskneli śmiechem. Ale dziewczyna pozostała "nieugięta"
