Warning: Undefined array key "najlepsze" in /home/platne/shpyo/public_html/autentyki/actions/frontend/autentyki.action.php on line 157

Warning: Trying to access array offset on null in /home/platne/shpyo/public_html/autentyki/actions/frontend/autentyki.action.php on line 157

Warning: Undefined array key "slug" in /home/platne/shpyo/public_html/autentyki/actions/frontend/autentyki.action.php on line 159
Najlepsze teksty - Autentyki.pl - śmieszne teksty - historie z życia wzięte
Autentyki - humor i rozrywka

Autentyki - śmieszne historie i teksty

Serwis Autentyki.pl zbiera jak sama nazwa wskazuje anegdotki (śmieszne historie z życia wzięte) nadsyłane przez naszych czytelników.
Nowe teksty pojawiają pojawiają się na bieżąco o ile przejdą moderację.

Subskrybuj RSS z najnowszymi tekstami.

Najlepsze teksty

Na wykładach, starszy już profesor mówi do studentów: - Za moich czasów nieobecność na zajęciach mogła być usprawiedliwiona tylko w dwóch przypadkach: gdy umarł ktoś z rodziny lub choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega głos:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?! Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim namyśle mówi:
- W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać druga ręką.

AGH.Profesor przychodzi na wyklad i widzi na podlodze peta:
- CZyj to pet?
Cisza.....Profesor ponownie :
-Czyj to pet ?
Nagle z konca sali
- Niczyj , mozna wziasc!

Siedzę sobie na ławce z koleżanką i rozmawiamy. Nagle siada obok mnie jakiś facet (nawet całkiem, całkiem :)), patrzy tak na mnie przenikliwie, jakby ducha zobaczył, wyciąga rękę i mówi takim rozanielonym głosem:
- Paaaatryk...
no to ja mu odpowiadam z uśmiechem:
- Patrycja
a on na to (spoglądając w niebo):
- O Boziu! Imię ma takie jak ja i oczy niebieskie jak moje, żeby tylko ku*wa f*uta nie miała!

z pl.soc.seks
> Poradzcie co robic? chcielismy z dziewczyna sprobowac seksu analnego
> slyszalem ze nalezy uzyc wazeliny i uzylem bylo bardzo fajnie jest tylko
> male ale uzylem wazeliny technicznej takiej do lozysk i srub (bo tylko tak
> mialem) co teraz czlonek strasznie mnie piecze i jest czerwony dziewczyna
> tez mowi ze ja piecze ja sie nie przyznaje co to za wzelina bo mi glupio
> Czy cos z tego moze byc ratujcie

stary, jak zes glab na to nie ma lekarstwa...
wazelina techniczna?!?
pojeb.lo cie? luz lepiej bylo uzyc masla, smalcu nie wiem czegokolwiek ale
nie wazeliny technicznej!
dobrze ze pannie w tylek nie wlozyles klucza francuskiego albo lewarka,a sam
zes w zwojnice nie ladowal
a co z tego bedzie?radze do apteki po jakas masc na fallusa a panna po
podobny srodek tylko ze innej czesci ciala
ale na glupote lekarstwa nie znajdziesz...

W szkole na przerwie.Kolega wyjmuje z kieszeni kasztana i rzuca obok fajnej laski, potem podchodzi do niej i sie pyta:"To twoj kasztan?"

Impreza u kumpla, wszyscy się ostro zapili. Kilka osób poległo i legło pod kanapę czy na dywan, gospodarz też już był nieźle zaprawiony i nagle dzwoni jego starsza i się pyta - jak tam impreza na co on wybełkotał:
- Jeden rzyga na dywan, dwóch chyba nie żyje, a ja idę coś na ciepło opierdolic.
To byla jego ostatnia impreza ;]

Kolega, po pracy wraca do domu i prosi żone żeby zrobila mu obiad.
Na to ona: masz rece, to sam sobie zrób...!
Kolega wkurzony no ale co...
Przychodzi wieczor, oboje w lozku....
Ona: Mariusz pokochajmy sie... Zrob mi dobrze...
On: Masz rece, to sama sobie zrób!:)
Odwrócił sie na drugi bok i dumny z siebie zasnął...:)

Ostatnio zaprosiłem na imprezkę fajną laskę, przyjechała z butelką wina. Piliśmy razem wino, reszta imprezowiczów piwka. Powoli towarzystwo się przecedziło. Zostaliśmy sami przy trzeciej, tym razem z mojego zasobu, butelce czerwonego wytrawnego. Rozmowa nabiera temperaturki...... W pewnym momencie domniemana zdobycz wojownika mówi....
- Jeśli upiłeś mnie po to aby się bzykać to muszę ci powiedzieć że nie musiałeś wcale tego robić-...... i zasnęła na stole.

Spotykałam się kiedyś z typowym umysłem ścisłym, dla którego liczyły się fakty, przymiotników nie używał, niemalże wyłącznie czasowniki. O komplementach mowy nie było.
Jednego dnia jednak powiedział mi, że "ładnie wyglądam". Oniemiałam. Coś mnie tknęło.
Ja: - Kto ci kazał tak powiedzieć?
On: - Kolega.

Kilka ładnych lat temu wracaliśmy z kumplem z imprezy. Wracałem bardziej ja a on się mnie trzymał by móc wogóle iść... Na przejściu zatrzymaliśmy się obok dwóch dziewczyn. Kumpel patrzy się na nie i patrzy w pewnym momencie odzywa się do jednej z nich:
-Aaaaa tyy asz opaka?
-Nie mam- odpowiada ona
-Too już asz! - kumpel na to...
Od czterech lat są małżeństwem...