Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

pare lat temu na lekcji geografi dostałam szału bo koleżanka z ławki dotkliwie mnie dziabnęła długopisem brudząć przy tym nową bluzkę. Złapałam ją za włosy (ale bez hardcoru;) i
udawałam, że rozbijam jej czoło o kant ławki. Głowa koleżanki delikatnie pukała o ławkę
przy czym owa koleżanka wydawała z siebie odgłos "ajajaj, ajajaj!"
Psor od geografi przerwał wykład o Masajach i spojrzał na mnie wymownie. Puściłam koleżankę
a psor na to : zademonstrujcie prosze jeszcze raz waszą znajomość języka sarożytnych plemion. No to ja koleżanke za włosy i akcja się zaczyna od nowa. Za aktywność na lekcji dostałyśmy 6!

Szaranowicz: Zdąży Del Piero? Chyba tak. [zdążył] Poczeka, poszanuje, poczaruje...

Drugi dzień pracy w kwiaciarni... Chciałam zabłysnąc - jaka to jestem pojętna... Przychodzi zamówienie - czytam fun.basket. Sprężam sie i robię śliczną kaczuszke w czapeczce marynarskiej "wazonik" ,wypełniona ślicznymi,różnokolorowymi kwiatkami. Sama radość... Duma mnie rozpierała... Kierowca zabierający bukiety do odbiorców zdziwił się... Adres wskazywal na dom pogrzebowy... Cholerka, fun. było skrótem od "funeral".

Byłam kelnerką w restauracjii w Irlandii.
Któregoś dnia klientki baaardzo chwaliły dania, więc chciałąm je zapewnić, że przekażę pochwały kucharzowi, ale zamiast powiedzieć: "You can be sure I'll tell the chef" wyszło mi:
"You can be sure I'll TASTE the chef"
Pół knajpy ryczao ze śmiechu...

pomiędzy jednym a drugim przeciągłym "yyyyyyy" wtrącanym co 3 słowa Pan Kołtoń zabłysnął podczas meczu Włochy - Australia takim oto zdaniem:
"...Jest kilka włoskich słów które zna cały świat: Spaghetti, dolce vita, catenaccio..." ;-)))

zarabiam na antykach.lata temu w sobote jade osobówką przez wioske w łódzkim i natrafiłem na żyłke złota w stodole(120 letnia 2,7m biblioteka do lekkiej poprawki warta jakies 12tys),mówię wiesniakowi że mnie to interesuje,a on:na co panu stare graty
ja:że dobrze się w kominku będzie paliło(poł żartem pół serio-czułem że tanio mogę to dorwać}
Gościu nieśmiało mówi że za litra odda,ja mu daje 100zl i mowie że jutro poto jestem większym autem.
Przyjezdzam z pracownikiem (sprinterem)usmiech od ucha do ucha ,cyferki przed oczami-facet na kacu otwiera nam brame i milym zachrypialym glosem oznajmia że reszte z litra tez przepil ale za to grata uszykowal,otwiera nam stodole patrzymy atam stos porąbanego drzewa-reszty chyba niemusze dodawać

Podczas zakupów w supermarkecie, stoję w kolejce, za mną jakaś młoda para rozmawia między sobą:
MĄŻ: Może kupimy sobie drylownice?
ŻONA: A do czego ona służy?
MĄŻ: No do usuwania pestek z owoców.
ŻONA: A z truskawek też?

kiedyś sobie stałem w kolejce po bilet miesięczny, przede mną stał koleś w kapturze i z szalikiem na twarzy i prosi bilet miesieczny, klientka go pyta imienny czy na okaziciela??, gdy po chwili wyjaśnień koleś dowiedzial się co który oznacza mówi pełen dumy: to ja proszę na odkaziciela!

Któregoś,pięknego dnia wybralam sie na zakupy.Postanowiłam ,że będą przebiegały szybko i sprawnie .wpadłam do działu z napojami potem szybko do dział z wędlinami jeszcze pieczywo i do kasy.Podbiegam do kasy a tam kolejki jak za komuny.Podchodzę do kasy do 10 artykułów ,bo tam najszebciej.myślę: nie jest żle!.Kasjerka obsługuje klientkę przede mna..."już jestem w ogrodku,juz witam się z gąską",a tu trach...nie ma kodu na kapciach z pomponem...kasjerka dzwoni do obsługi i tłumaczy jaki ma problem..."nie mam kodu na kapciach",głos ze złuchwaki "jakie to kapcie", kasjerka "normalne z pomponem" głos ze słuchawki "no tak ale z jakiej firmy" kasjerka"nie wiem ,nie widze ,ale zaraz,zaraz mam,mam firme...uwaga dyktuje nazwe "size 38"

Autentyczna sytuacja w hipermarkecie budowlanym:do działu z karniszami dzwoni kasjerka z informacją,że ma problem bo kod zamieszczony na towarze nie chce jej przejść przez kasę(częsta sytuacja)i mówi: HALO ,JA DZWONIE Z KASY.MAM PROBLEM KARNISZ NIE CHCE MI WEJŚĆ.NA TO GłOS W SłUCHAWCE"TO SPRÓBUJ DRUGĄ STRONĄ"