pare lat temu na lekcji geografi dostałam szału bo koleżanka z ławki dotkliwie mnie dziabnęła długopisem brudząć przy tym nową bluzkę. Złapałam ją za włosy (ale bez hardcoru;) i
udawałam, że rozbijam jej czoło o kant ławki. Głowa koleżanki delikatnie pukała o ławkę
przy czym owa koleżanka wydawała z siebie odgłos "ajajaj, ajajaj!"
Psor od geografi przerwał wykład o Masajach i spojrzał na mnie wymownie. Puściłam koleżankę
a psor na to : zademonstrujcie prosze jeszcze raz waszą znajomość języka sarożytnych plemion. No to ja koleżanke za włosy i akcja się zaczyna od nowa. Za aktywność na lekcji dostałyśmy 6!
