Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008
- « Poprzednie 10
- Strona: 79 z 101
- Następne 10 »
Mam kumpla anty-Midasa (czego nie dotknie zamienia sie w gowno), ktorego z tego tytulu nazywamy 'Szkoderem'. Kiedys wplacalem mu pieniadze na konto i tytulem przelewu wpisalem: 'na fundusz ofiar szkoderyzmu'. Panienka z okienka nie skumala dowcipu i zaczela mi tlumaczyc, ze musze przyniesc dokumenty zaswiadczajace, ze adresat prowadzi fundacje i wowczas nie bede placil za przelew. zaczalem sie smiac a panienka do mnie z wyrzutem: 'no chyba chce pan pomoc tym ludziom???' ale mialem ubaw...
- #1807
- Pkt: 121
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Ide sobie z pieskiem wyrzucic smieci i ide kolo lawki i widze dwóch 'ziomali' rozmawiajacych i jeden mówi
-Ty ,jeszcze 3h wakacji...
-nie wkurwiaj mnie, ja se przestawilem zegarek i odrazu lepiej,widzisz jak ta technika idzie do przodu...
- #1791
- Pkt: 57
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
na budowie robotnik do robotnika
- ja mam seksualne podejście do roboty ... ona leży a ja ją pier*ole
- #1786
- Pkt: 68
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Lekcja biologii w liceum. Psorka (P) wyrwala do odpowiedzi jednego z jajcarzy i postanowila sie troche nad nim popastwic.Chlopak (U) naturalnie nic nie umial, ale nie dal nic po sobie poznac i postanowil grac na zwloke.
U- Dac pani przepis na babke?
P- A masz???- nieswiadoma psorka zlapala haczyk.
U- Dla pani profesor zawsze!
P- To daj!- zakrzyknela uradowana. A zgrywus nachylil sie konfidencjonalnie do psorki i z pelną powagą powiedział:
U- Tak sie długo babkę rucha az się zrobi krucha!
P- ZA DRZWI!!!!!!!!!
- #1783
- Pkt: -35
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Rozmowa zasłyszana w tramwaju.
Chłopak: co tak nic nie mówisz?
Dziewczyna: wargi mnie bolą
Chłopak: a to cię pewnie stringi uciskają....
- #1779
- Pkt: 170
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Jedna z amerykańskich urban legends - "Pies przewodnik"
Leciałem z San Francisco do Los Angeles. Mieliśmy 45 minutowe opóźnienie przed startem i wszyscy pasażerowie na pokładzie byli poddenerwowani. Niespodziewanie mieliśmy międzylądowanie w Sacramento. Stewardessa wyjasniła, że znowu będzie 45 minutowe opóźnienie i jeśli ktoś chce, to może wyjść z samolotu i za 30 minut wrócić. Wszyscy wysiedli z samolotu poza jednym niewidomym gościem. Zauważyłem go wychodząc, wiedziałem jednak, że leciał z nami od początku, bo widziałem jego psa przewodnika cicho lezącego przed nim pod siedzeniem. Poza tym pilot wcześniej podszedł do niego i powiedzial
- Keith, będziemy w Sacramento przez prawie godzinę. Chciałbys może wysiąść i rozprostować nogi?
Keith odpowiedział
- Nie, dzięki, ale może mój pies by poszedł na spacer...
Teraz wyobraźcie sobie to...
Wszyscy ludzie w bramie zamarli, gdy zobaczyli pilota wychodzącego z samolotu prowadzonego przez psa przewodnika! Pilot miał nawet na oczach okulary przeciwsłoneczne. Ludzie rozbiegli się. Nie tylko probowali zmienić samolot, ale i linię lotniczą!"
- #1776
- Pkt: 351
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Byłem na wakacjach we Włoszech, a konkretnie w Civitanova Marke, miejscowość ładna i dość duża.
Byłem po raz pierwszy w kraju makaronów i co za tym idzie języka nie znałem. Liczyłem na angielski ale nic z tego, Włosi nic nie kapowali, to musiałem sobie jakoś radzić i pytać o słówka cioci. Jako, że z zakupami radziłem sobie nieźle ciocia posłała mnie abym poszedł na targ owocowy i kupił FIGI. No to zgarnąłem kasę i udałem się w stronę targu.
Po drodze układałem sobie jak to powiedzieć, wyszło mi czerkino figi, czy coś w tym stylu. tzn chyba szukam fig. Wchodzę , podchodzę to starszego małżeństwa, które sprzedawało owe wigi i mówię com uradził.
Oni postawili oczy jak na debila i w brecht.. ja myślę sobie co ja powiedziałem. skepikarka pokazała mi tylko palcem na sławetne owoce, nie przestawając się śmiać nałożyła mi koszyczek i wydała resztę. No to kupiłem. Całą drogę myślałem, kutwa co ja im powiedziałem. Wróciłem do domu i spytałem się cioci czemu się śmiała, No i efekt był ten sam, ciocia tesh mnie wyśmiała.
Włosi mówią na te owoce FIKI, a FIGA znaczy piz.a:D
- #1775
- Pkt: 69
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Siostra pracuje w cukierni, jej koleżance zdarzyła się taka sytuacja.
Jakaś kobieta pyta
- przepraszam, z czym jest ten jabłecznik? [!!]
- (koleżanka trochę zgłupiała, ale mówi) no..ee..ciasto, jabłka, krem...
- z jabłkami? to nie, nie chcę...
rotfl :D
- #1756
- Pkt: 69
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
3jka zakręconych studentów z wydziału. Wrocław. postój taxi k. Rynku, akurat stało 3 taksówkarzy. znajomi podchodza po kolei do nich <tak żeby inni taksówkarze widzieli> i walą tekstem
"podwiezie pan nas jak kolega zrobi panu laske??"
"wypie*****j zboczeńcu"
drugi taksówkarz odparł podobnie.
podchodząc do 3 zapytali inaczej
"dzień dobry, można pod arkady?"
"tak jasne, wskakujcie"
w tym miejscu pozdrowienia dla owego taksówkarza nieświadomego, że po powrocie koledzy z postoju co najmniej dziwnie będą na niego patrzeć i puszczą w eter nie jedną plotkę :))
Tomek, wisła
- #1752
- Pkt: 83
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
W Międzyzdrojach przy głównym skrzyżowaniu, na jednym z domów zawsze namalowana była mapa Międzyzdrojów i okolic. Któregoś pięknego dnia zawisł na niej
bilboard z reklamą nieruchomości w Dubaju. Następnego dnia (do dzisiaj widać) pod reklamą pojawił się wysprajowany wielki napis:
"Gdzie jest mapa?"
- #1738
- Pkt: 77
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
- « Poprzednie 10
- Strona: 79 z 101
- Następne 10 »
