Lekcja biologii w liceum. Psorka (P) wyrwala do odpowiedzi jednego z jajcarzy i postanowila sie troche nad nim popastwic.Chlopak (U) naturalnie nic nie umial, ale nie dal nic po sobie poznac i postanowil grac na zwloke.
U- Dac pani przepis na babke?
P- A masz???- nieswiadoma psorka zlapala haczyk.
U- Dla pani profesor zawsze!
P- To daj!- zakrzyknela uradowana. A zgrywus nachylil sie konfidencjonalnie do psorki i z pelną powagą powiedział:
U- Tak sie długo babkę rucha az się zrobi krucha!
P- ZA DRZWI!!!!!!!!!
