Jedna z amerykańskich urban legends - "Pies przewodnik"
Leciałem z San Francisco do Los Angeles. Mieliśmy 45 minutowe opóźnienie przed startem i wszyscy pasażerowie na pokładzie byli poddenerwowani. Niespodziewanie mieliśmy międzylądowanie w Sacramento. Stewardessa wyjasniła, że znowu będzie 45 minutowe opóźnienie i jeśli ktoś chce, to może wyjść z samolotu i za 30 minut wrócić. Wszyscy wysiedli z samolotu poza jednym niewidomym gościem. Zauważyłem go wychodząc, wiedziałem jednak, że leciał z nami od początku, bo widziałem jego psa przewodnika cicho lezącego przed nim pod siedzeniem. Poza tym pilot wcześniej podszedł do niego i powiedzial
- Keith, będziemy w Sacramento przez prawie godzinę. Chciałbys może wysiąść i rozprostować nogi?
Keith odpowiedział
- Nie, dzięki, ale może mój pies by poszedł na spacer...
Teraz wyobraźcie sobie to...
Wszyscy ludzie w bramie zamarli, gdy zobaczyli pilota wychodzącego z samolotu prowadzonego przez psa przewodnika! Pilot miał nawet na oczach okulary przeciwsłoneczne. Ludzie rozbiegli się. Nie tylko probowali zmienić samolot, ale i linię lotniczą!"
