Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Niedawno wracając z pracy autobusem chcąc nie chcąc słyszałam rozmowę telefoniczną pewnego faceta.
Początek rozmowy: "Cześć stary co tam słychać, bla bla bla" i potem pada zdanie: "słuchaj, tak sobie dziś pomyślałem ale tak w myślach sobie pomyślałem.."

DZIEŃ KOBIET
8 marca 2009 Poszedłem po kwiaty do kwiaciarni dla mamy. Klienci którzy zamówili bukiety musieli chwilkę poczekać na realizację zamówienia, Ci którzy przyszli po pojedyncze kwiatki byli obsługiwani natychmiast przez jedną kwiaciarkę. Ponieważ było troszkę klientów, w oczekiwaniu na bukiet stanąłem sobie w rogu kwiaciarni. Nagle przyszedł taki chłopaczek (miał On około 18 lat) Podeszła do niego kwiaciarka i zapytała uprzejmie co potrzebuje. Na co chłopak odpowiedział tradycyjnie: - Chce kupić 2 róże... Ponieważ w tym dniu wybór był ogromny Pani zadała mu pytanie - Które? Jest duży wybór, proszę sobie wybrać... Chłopak zmieszany odpowiedział: - Obojętnie, mogą być "Te"!
Na co kwiaciarka zareagowała uśmiechem mówiąc: - Ale to są tulipany!

Ale mu się głupio zrobiło...dawno takiej miny nie widziałem :D

Znajomy aby uniknąć wojska łyknął viagry i gdy pokazywał jaja lekarzowi ten mu powiedział: "Weź idź zmocz se łepek zimną wodą to ci opadnie", a ten poszedł do łazienki zmoczył sobie głowę po czym wrócił pokazać się lekarzowi i także dostał E.

W pracy:
Przychodzi koleżanka z którą, nie wiedzieć czemu zawsze się droczę.
Ja: Byłaś na obiedzie?
Ona(ironicznie): Nie, a co, chcesz mnie zaprosić?
Ja: Nie, ale jak weszłaś to obiadem zapachniało.
Ona: <trochę rozczarowana, że jej żart popsułem>

Okazało się, że na całym piętrze tak pachniało obiadem ;)

<solar> ostatnio na religii typ sie pyta do czego lali wino
<solar> i padaja odp typu św. graal , kieliszki,dzbany itd
<solar> a kumpel : do ryja !!

Zdarzyło mi się kiedyś zeznawać w sądzie jako świadek w sprawie cywilnej kolega vs właściciel kamienicy odnośnie wynajmu mieszkania.
Zapewne z tytułu pewnego (poniekąd zrozumiałego) zdenerwowania, zapytany przez sędziego "czy był karany za fałszywe zeznania?" odparłem "jeszcze nie" i dopiero wtedy usłyszałem, co powiedziałem. Speszony wydukałem "przepraszam", ale i tak uważam, że powinienem był dostać grzywnę za obrazę sądu.
Dla jasności - zeznawałem zgodnie ze znanymi mi faktami, więc podstaw do "jeszcze" nie było. Ale...

rzecz działa się przy jakimś spożywczaku, koło którego przechodziłam. koło sklepu był uwiązany mały piesek, ubrany w rażąco- czerwony strój. było dość ciepło tego dnia i pies skomlał strasznie. przede mną szedł starszy facet. najwidoczniej też zwrócił uwagę na biednego psiaka, przystaną i tak sam do siebie:
-kurw**** co to jest?!?! psiuniu, kurw*** co oni Ci zrobili?! kurw*** ta twoja pani to chyba wariatka!!!

I mrucząc coś sam do siebie, odszedł:D

Kilka słów wyjaśnień- W naszej firmie wszyscy mówią sobie po imieniu. Nasz dyrektor - Marek, jest b. skrytą osobą. Nieczęsto rozmiawia ze swoimi pracownikami- porozumiewa się głównie z nimi za pomocą kierowników. Ogólnie- dziwny, smętny typ.

Pewnego dnia mój kumpel siedzi przy biurku i coś pisze. Na biurku leży rozłozony rysunek techniczny (ok 1m x 5m).
Od przeciwnej strony podchodzi dyrektor i swoim zwyczajem siada dupskiem na stół.
Kumpel kątem oka widząc, że ktoś mnie mu rysunek- bez zastanowienia wypala:
- "Ej zejdź stąd, k..wa"
Na to dyrektor, nie spodziewając się reakcji, odskakuje jak oparzony i wysapuje:
- Przepraszam, Andrzeju.
Kumpel zauważając swój błąd z paniką w głosie:
- Przepraszam, Marku.

Andrzej jeszcze pracuje :)

Akcja dzieje się w sklepie:
Podchodzę do lady > "L&M Czerwone poproszę"
Ekspedientka : Dowód osobisty poproszę
Ja : A może być Legitymacja szkolna?
E : Nie!
Ja : Dobra to niech będzie ten dowód.
Machnąłem jej przed oczami - mina kasjerki bezcenna ;)

rozmowa zasłyszana w autobusie:
<facet> i słuchaj, byłem z nią na bazarze, kupowała majtki. Pyta mnie czy fajne, a ja mówię, że nie wiem, bo to nie ja je będę nosił. Sprzedawczyni na to "nie będziesz nosił, ale coś na pewno z nimi będziesz robił". Już nie chciałem jej psuć żartu i nie powiedziałem, że to moja siostra.