Kilka słów wyjaśnień- W naszej firmie wszyscy mówią sobie po imieniu. Nasz dyrektor - Marek, jest b. skrytą osobą. Nieczęsto rozmiawia ze swoimi pracownikami- porozumiewa się głównie z nimi za pomocą kierowników. Ogólnie- dziwny, smętny typ.
Pewnego dnia mój kumpel siedzi przy biurku i coś pisze. Na biurku leży rozłozony rysunek techniczny (ok 1m x 5m).
Od przeciwnej strony podchodzi dyrektor i swoim zwyczajem siada dupskiem na stół.
Kumpel kątem oka widząc, że ktoś mnie mu rysunek- bez zastanowienia wypala:
- "Ej zejdź stąd, k..wa"
Na to dyrektor, nie spodziewając się reakcji, odskakuje jak oparzony i wysapuje:
- Przepraszam, Andrzeju.
Kumpel zauważając swój błąd z paniką w głosie:
- Przepraszam, Marku.
Andrzej jeszcze pracuje :)
