Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

A oto żywy przykład na to jak ojcu z synem czasami ciężko się dogadać :)
Kilka lat temu mój brat wracał z pracy z tatą... i między nimi wywiązała się taka rozmowa:
T: Ale droga pusta.
(mój brat usłyszał "Ale droga KApusta") więc pyta się...
B: Po ile?
T: Za 15 trzecia.

Koncert Rammsteina w łodzi w tym roku. Dzikie tłumy, jeden wielki szał. Wokalista w przerwach między utworami mówi do publiki po polsku: "Ręce w górę" i zaczyna klaskać. Ryk , wszyscy łapy podnoszą i klaszczą razem z nim. Za mną ktoś komentuje:
-Ooo, Till się nawet nauczył po polsku mówić.
i pada odpowiedź drugiej osoby :
- A co byś chciał usłyszeć? Hande hoch!?
Padłam:)

Czekałam ostatnio ze znajomymi na transport z dyskoteki. Siedzimy sobie grzecznie w III Alei na ławeczce gdy nagle pod Don Kichota podjeżdża samochód. Wysiada z niego pewna dość porządnie pijana laseczka.
Awanturuje się wyzywa od jakich tylko (ledwo trzyma się na nogach) w pewnym momencie wysiadł jej chłopak i kazał jej wsiąść do auta (on był kierowcą więc przypuszczam że był TRZEŹWY) ona nic wyzywa klnie na niego od najgorszych a gdy on podszedł bliżej jego laseczka trzasku mu z liścia gość się lekko wkurzył ale nadal miły i kochany prosi ją żeby wsiadła do samochodu po czym ona :
-Weź spier**laj ty ch**u!!! ( I zaczyna go okładać )
On nadal miły tłumaczy się żeby nie robiła awantur i wsiadła spokojnie do auta
Na co owa panienka przypier**liła gościowi z całej siły z kopa w maskę samochodu

My z dezorientowani nie wiedzieliśmy co się dzieje po czym dało się tylko usłyszeć :
- O NIE TERAZ TO K**RWA PRZEGIĘłAŚ SłYSZYSZ PRZEGIĘłAŚ!!

I nagle ogromny trzask

Obróciliśmy się żeby zobaczyć co się stało a w tym momencie owy gość trzymał za włosy swoją lady i walił jej głową o maskę swojego samochodu

Cała historia o dziwo skończyła się happy endem tzn. panna wsiadła wraz ze swoim bosem do auta i odjechali spod dyskoteki.

Dodam tylko że oboje byli cali zakrwawieni więc okładać to musieli się ostro

Panna chyba trafiła w czuły punkt swojego (TRZEŹWEGO!!) lubego i zapłaciła za swój czyn twarzą odbitą na masce samochodu... trzeba przyznać , że to była para JEDYNA W SWOIM RODZAJU ;)

Zasłyszane w radiu:
Pewna para bierze ślub w Urzędzie Stanu Cywilnego (rzecz się dzieje 30 lat wstecz).
Urzędnik do pary:
- Uroczyście oświadczam, ze wstąpili Państwo z związek...radziecki!

Pewnie potem się poprawił ;)
Ech,system ;)

Mamy w klasie kolegę, który ma ksywkę Zeus. Pewnego dnia trafiła nam się wolna lekcja, więc koleżanka wyciągnęła komórkę i z paroma innymi kolegami zaczęli grać w "Milionerów" w wersji na telefon. Trafiło im się takie pytanie...
Koleżanka: Jak nazywa się rzymski bóg miłości?
Kolega: ... Zeus!
Zeus: *uśmiech* ... Jestem Grekiem, młotku.

Zastanawialiście się kiedyś czym motywowali się rodzice wybierając Wam imię?
Otóż ja z ciekawości zapytałem ich o to ostatnio..(dodam tylko,że rodzice są szczęśliwym
małżeństwem już ponad 25 lat, choć pobrali się w bardzo młodym wieku,
a ja byłem ich pierwszym synem)..

Rozmowa przebiegła tak oto:
JA: Mamo dlaczego daliście mi na imię akurat tak..?
MAMA (spojrzała na tatę i z uśmiechem) : Synu a jak masz na imię?
JA (zdezorientowany nieco) : Sylwester!
MAMA: a którego się urodziłeś?
JA: no 30 września..
MAMA: więc się domyśl..

...po czym oboje z ojcem wybuchnęli śmiechem! ja po chwili też zacząłem się śmiać, bo w sumie "oryginalnie" to wymyślili ;-)

Jadę sobie autobusem i słucham głosno mp3, więc nie słyszałam jak ktoś do mnie coś mówił. W pewnym momencie jakaś babka mnie szturchnęła i mówi "przepraszam", na co ja z kulturą, "nic nie szkodzi", a babka "no to fajnie, ale ja chcę wysiąść"... :)

Pewnego dnia musiałem wrócić do domu autobusem i usłyszałem rozmowę 3 chłopaków:
<1>Mówię wam poznałem świetną laskę. Piękna, mądra...Chyba ją gdzieś zaproszę.
<2>No wiesz jak mówią, miłość i sraczka przychodzą znienacka.
<3>A w gaciach masz brązowego placka.
Jak to usłyszałem to nie mogłem ustać ze śmiechu.

Hala targowa
Do kasjerki podchodzi staly bywalec i mówi:
- Pani Krysiu na starość k... ręce mi rosną.
Na twarzy ekspedientki konsternacja (koleś po 60-tke);
- Na starość to się człowiek kurczy. A pan tu takie.
- No bo co ja rano wstane i idę siknąc to on mniejszy a ręce wieksze.

trochę w klimacie autentyka #6076, zasłyszane kilkadziesiąt lat temu.

II Wojna Światowa, facet chciał się przyłączyć do partyzantki, ale nie udawało mi się dotrzeć. Z potrzeby "wiedzy" czy nadmiaru czasu poszedł do wróżki. Wróżka przepowiedziała mu dwie rzeczy: że trafi do partyzatki natychmiast i że "głupi ptak ocali mu życie".
Gdy wychodził, spod jej drzwi praktycznie został zgarnięty przez podziemie. Jakiś czas później jechał na akcję, ciężarówką była przewożona broń. Broń była przykryta płachtą czy przysypana cienką warstwą węgla (nie pomnę).
Po drodze facet przejechał gęś. Zatrzymał się, gospodarz wyskoczył, generalnie napinka, ale zakończona tym, że gospodarz wziął kasę za przejechaną gęś i oddalił się w stronę domostwa (z gęsią i pieniędzmi w ręku). W tym momencie facet oprzytomniał i upomniał się, że skoro zapłacił za śmierć ptaka, to poprosi o tę gęś. Gęś wrzucił na ładunek.
Niedługo później zatrzymał go Niemiec na kontrolę. Wygłodniały żołnierz zgarnął gęś i nie przetrząsł ładunku .... w ten sposób gęś ocaliła kolesiowi życie.