Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Wróciłem do domu z kościoła w święto Trzech Króli. Współlokator (niezbyt wierzący) widząc w moich rękach torebkę strunową z kadzidłem zapytał:
- Byłeś po zioło!?

Sytuacja wydarzyła się w dzień sylwestra. Tego akurat dnia, zaplanowaliśmy wcześniej z kolegą wyjazd do jednego z większych miast, gdyż obaj mieszkam na ''głębokiej prowincji''. Postanowiliśmy zamieszkać na ten krótki okres w hotelu. Ku naszemu zdziwieniu, w naszym pokoju znalazł się sejf. Więc postanowiliśmy z niego skorzystać. Schowaliśmy do niego (z czego wcale nie jestem dumny) ''wspomagacze imprezowicza'', piąteczkę ''śniegu'' i prawie tyle samo ''glonów'' (mam nadzieje ze jutro CBŚ mi jutro na chatę nie wleci ;p). A wiec po schowaniu, tego wybrałem PIN, i zamknęliśmy drzwiczki. Chcąc zażartować, powiedziałem koledze, że zapomniałem hasła i celowo wpisywałem zły kod. Jak się później okazało, po 3 razie źle wpisanego hasła, sejf został zablokowany (!!!). Mając dylemat, co zrobić, postanowiliśmy zadzwonić do recepcji ze wskazanym problemem. Ogarnięci strachem, czekaliśmy na pana z obsługi hotelu. Pan na wejściu powiedział, że zgodnie z regulaminem zawartość sejfu przechodzi na własność hotelu! Po usłyszeniu tych słów, oboje zrobiliśmy się bladzi, serce chciało wyskoczyć, a krew wydawała się płynąc 10x szybciej. Już przed oczami miałem, scenę wyrzucania nas z hotelu, lub przejęcie nas przez organy ścigania. Zdesperowany, powiedziałem panu że mamy tam... prywatne zdjęcia. Lekko uśmiechnięty, z dzikim wzrokiem (chyba domyślacie się co sobie o nas pomyślał) powiedział, że tak naprawdę nic go nie obchodzi co znajduje się w środku sejfu i to był taki drobny joke ;). Uczucie tej ulgi co nas ogarnęła jest nie do opisania ;). Po odblokowaniu sejfu, podziękowaliśmy panu, a on nam życzył dobrej zabawy ;D. Po wyjściu pana, jeszcze z około godziny nie mogliśmy dojść do siebie ;). Ale jak widać historia skończyła się szczęśliwie a noc sylwestrową mieliśmy jak najbardziej udana ;))))

Lubię mangę i anime i dużo rysuję mangowych postaci. Gdy kumpel się o tym dowiedział zapytał:
- A narysujesz mi ruch..ące się pikachu?

Rozmowa z mężem a aucie, a mieliśmy na siebie focha:
Ja: Ty się patrz na drogę a nie na tych idiotów.
On (już trochę zły, bo zawsze mu o to suszę głowę): A może ja też jestem idiota?
Ja: To ty to powiedziałeś.
On: A ty co? Nie widzisz czasem idiotki w lustrze jak wstajesz rano?
Ja: Czasem, ale zaczęło się po ślubie.

Mam zakład oponiarski.
Ostatnio przyjechał do mnie taki jeden bananowiec, wziął najdroższe opony (których nikt nie chciał kupić od kilku sezonów) i pyta czy pompujemy azotem, bo to komfort, bezpieczeństwo itd.
Odpowiedziałem, że samym azotem niekoniecznie, ale mogę mu zaproponować specjalną mieszankę: 70% azotu, 21% tlenu i homeopatyczne dodatki helu, argonu i innych gazów szlachetnych, ale będzie musiał zapłacić stówkę.
Skorzystał z oferty, a ja zgodnie z umową, napompowałem mu koła powietrzem...
Cymbał jeden... :)

łódzki tramwaj. Pogoda niezbyt sprzyjająca. Do wagonu wsiada babcia z dzieckiem (na oko 5 lat). Dziecko ma założone białe, wełniane rękawiczki.
Chłopczyk zaczyna wycierać rączką szybę (bo oczywiście wszystko zaparowane do tego stopnia, że nic nie widać). Babcia niezbyt zadowolona z obrotu sytuacji (rękawiczki trzeba będzie uprać...) podnosząc głos mówi do wnuczka:
- Przestań wycierać tę szybę! Rękawiczki sobie ubrudzisz.
Dzieciak niezbyt wzruszony, kontynuując wykonywaną czynność odpowiada:
- Babciu. Jak nie przestaniesz na mnie krzyczeć, to powiem wszystkim, że mama brała siusiaka taty do buzi.
Chyba nie muszę dodawać, że cały wagon spojrzał się na dzieciaka, a babcia trzymając "pociechę" za bark opuściła wagon na najbliższym przystanku ;)

Byłam z moim narzeczonym w australijskiej IKEI, chciałam kupić poduszkę, taką jaką mam w Polsce. Patrzę na cenę i mówię, że chyba jest tańsza niż w Polsce, na co mój narzeczony stwierdził, że pewnie z Chin i dlatego tak tanio.
Jakie było nasze zdziwienie, gdy dostrzegliśmy na metce MADE IN POLAND. Ależ dumna byłam ;)

Oglądam sobie pewnego razu program na TVP2 o naszych młodych, odważnych wojskowych. Stoją sobie chłopcy w lesie i jeden z nich smutno relacjonuje:
- Napisałem ostatnio do matki w liście "mamo, przyślij mi pieniądze bo mi się skończyły", a ona mi odpisała "synu, to napisz, gdzie położyłeś"...

Jesteśmy w kościele, msza niedzielna , wszystko standardowo aż wreszcie nadeszła chwila kazania. Ksiądz zaczął:
- Bóg nie istnieje...
Nagle wstaje jakiś moherowy berecik i wrzeszczy wniebogłosy:
- To skandal!!! Żeby jeszcze ksiądz takie rzeczy opowiadał!!!
Ksiądz jeszcze przez chwilę milczy po czym dokańcza:
- ...mówi grzesznik w sercu swoim
Po kościele przebiegł śmiech. A ów babcia tylko w pełnej powadze do koleżanki szepcze:
- Nieźle wybrnął z sytuacji, co?
To mnie rozbroiło xD

życzenia świąteczne wysłane na antenę tvs.
"Wszystkiego Najlepszego dla mojej żony Ewy. Kochanie nie jedz dzisiaj kapusty ;* "