Rozmowa z mężem a aucie, a mieliśmy na siebie focha:
Ja: Ty się patrz na drogę a nie na tych idiotów.
On (już trochę zły, bo zawsze mu o to suszę głowę): A może ja też jestem idiota?
Ja: To ty to powiedziałeś.
On: A ty co? Nie widzisz czasem idiotki w lustrze jak wstajesz rano?
Ja: Czasem, ale zaczęło się po ślubie.
