Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

Na polskim: W okresie Młodej Polski przerobiono pojęcie staropolskie „kobieta, wino i śpiew” na „gitara, wódka, prostytutka”.

Przyszłem raz na uniwerek nieco wcześniej, niż zwykle, jakoś tak zaraz przed siódmą. Praktycznie nikogo jeszcze nie było na moim piętrze. Usiadłem na ławce i nagle do sekretariatu (który był nieopodal) przyszła sprzątaczka, trzymając w ręku przezroczysty worek z jakąś podejrzaną zawartością.
- Pani zobaczy, jakich mamy studentów - rzekła do referentki. - Nasikał do worka i powiesił na klamce.
Padłem.

lekcja j.polskiego w liceum omawiany jest wiersz J. Kochanowkiego "Pieśń o spustoszeniu Podola" a na końcu tego wiersza zawarta jest sentencja "Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi" Sorka do klasy jak widzicie "Polak i przed szkołą i po szkole głupi".:D
cała klasa w brecht.xD

wykłady z elektrotechniki. Atmosfera trochę rozluźniona więc wykładowca opowiada: kiedyś nas na egzaminie student dostał pytanie - kiedy 12-to voltowy akumulator może zabić? Student myśli, myśli, w końcu załamany mówi - nie wiem. Na to egzaminator - jak spadnie na głowę :D

Tak apropo zabierania komórek w szkole ,w gim przydażyła mi się śmieszna historia xD
Na lekcji Chemii dostałem smsa a że nie miałem dzwieków wyłączonych to się babka przyjebała (dobrze że ona w miarę spoko) i wzieła mi mój telefon i przeczytała smsa a to była jakaś pomyłka a w smsie pisało coś w stylu "nie płacisz alimentów ,spotkamy się w sądzie" czy jakoś tak xD
Trochę "dziwnie" się na mnie popatrzyła ;d

Technikum Chemiczne, matematyka, ostatnie lekcje w roku szkolnym.
Siedzi klasa, luźna gadka, pani Profesor od Liczenia, dodawania odejmowania i tym podobnych różnym textem zapodaje. W pewnym momencie, robi się dosć głośno, ot ludzie się rozgadali.
Momentalnie, wrzask pani profesor:
No nie mam dziennika aby przyłożyć dziennikiem ale moge walnąć z bańki jak Zidan!
Wszyscy umarli, wstali, popatrzeli jak leżą i poszli umierać dalej.

Wykład na US. Profesor od prawa tłumaczy :
"Bo język w ustawach powinien być prosty i zrozumiały, tak aby każdy mógł zrozumieć, a to, że przeciętny Polak posługuje się na zmianę pięcioma słowami, w tym cztery i pół to te niecenzuralne, każdy wie."

Pierwszy dzień zajęć na studiach, łódź, korek ogromny, upał , zostawiam samochód, biegnę , kupuje TARCZYN porzeczkowy, wchodzę na sale wykładową, spocony, zajęcia z fizjologii, ja zielony, doktor zadaje pytanie: ile dorosły człowiek ma kości?
- jedna ręka w górze, moja, i odpowiedź: u pietnastolatka 356, u dorosłego człowieka 206. wszyscy uuu kujon... (odpowiedź widniała jako ciekawostka pod kapslem soku).

***** na lekcji Geografi:
Nauczyciel pyta
- Gdyby była Pani polskim rolnikiem, to gdzie kupiłaby Pani ziemię?
odp:
- W Kwiaciarni
:D

Złota myśl mojej profesor od matematyki.
"nastolatki to kara boska, za przyjemność uprawiania seksu"