Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

Pewna uczelnia w Polsce. Studentka bardzo ładna i myśląca, że jest 'pępkiem świata' notorycznie podrywała swojego wykładowcę. Kiedyś przychodzi na zajęcia i mówi do niego:
- Zauważył Pan moją świeżą opaleniznę?
- Ach no właśnie zauważyłem i miałem się Ciebie spytać.... czy pracujesz przy budowie dróg?
Cała sala się pokłada ze śmiechu ;)

Polibuda Opole, Ćwiczenia z anatomii u wymagającej Pani Doktor R. (znana ze swojej surowości)
Zwraca się do kumpla z pytaniem o aby wymienił mięśnie przedramienia
[B] - (po chwili zastanowienia, z przerażeniem w głosie) "zginacz promieniowy, dwugłowy łokciowy, zginacz kciuka"
[R] - (spojrzała na kumpla ze zdziwieniem i stwierdziła) "Wymyślił to Pan?!"
[B] - "Tak wymyśliłem"
Cała sala wraz z Panią Doktor w śmiech i zajęcia mieliśmy już lajtowe do końca... :)

Mała sala. Profesor i dwóch Doktorów naszych ćwiczeniowców oddają Egzamin poprawkowy z chemii org. Studentka z żalem patrzy na swoją prace i lamentuje (wcale nie cicho), że znów zabrakło jej punkta do zaliczenia. Jakby nie patrzeć w sali mimo wielu niezaliczeń raczej jest wesoło. W pewnym momencie do narzekającej studentki podchodzi jeden z Dr i mówi: No widzisz! Trzeba było mamę z pielgrzymką do Częstochowy wysłać żeby się pomodliła za egzamin!
Na co zdezorientowana dziewczyna: No tak tylko, że ja z Częstochowy jestem...
Cała sala wyła:)

Jeszcze z czasów studenckich (jakieś 3 lata temu). Kolegium w Oce. Zajęcia z prawa oświatowego miało kilka roczników na raz, razem ok. 100 osób. Frekwencja bywała różna, ale znajomi dopisywali nieobecnych do listy. A że koleś nigdy nie sprawdzał stanu z listy ze stanem aktualnym, wszystkim uchodziło to na sucho.

Na pewnych zajęciach siedziało nas 17 (dokładnie tylu!), a że ja ostatni wpisywałem się na listę, musiałem się wpisać pod numerem 82 - tyle było osób na liście. Sor spojrzał na listę, potem na nas i znów na listę i powiedział:
"Chyba sobie jaja robicie ze mnie!"

Ale listę wziął i poprowadził dalej zajęcia! :D

Lekcja PO ze starszym gościem, postrachem szkoły :)
- Na lekcjach sanitarki wstępują w was sadomasochistyczne zapędy. To jeden koledze opatrunek na szyi zawiąże, że aż mu gały na wierzch wylezą... Normalnie jestem łagodny jak baranek, ale na sanitarce muszę was tępić, bo się pozabijacie.

Historia
<Psorka> Macie jakiś problem?
<Kolega> Być albo nie być :)

Wykład z fizyki na PG, prof. T. zaczyna dyktować zadanie:
- Wyobraźcie sobie, że mam nieskończenie długiego pręta...

Sytuacja pod koniec roku szkolnego. Kumpel do nauczycielki:
- Prosze pani, co mi wychodzi?
- Wstań i zobacz...

Lekcja WOSu pani pyta koleżankę kto jest obecnie prezydentem (październik 2009 r)
- Głosy z klasy: Kwaa, kwaaa, kwaa.. (chodziło o odgłosy jak robi kaczka)
koleżanka: Kwaśniewski
Śmiech w klasie niezły:D

Gimnazjum, lekcja chemii z lekko stukniętą nauczycielką. Nawija coś o sedymentacji makaronu z wody, my, oczywiście, udajemy że rozumiemy i skwapliwie przytakujemy. W pewnym momencie babka pyta:
- Wysyłacie SMSy do Caritasu? - lekkie zdziwko, wszyscy myśleli, że nawiąże jakoś do tematu lekcji, a kobieta zaczęła mówić o pomaganiu sobie, napisała nam na tablicy numer i kazała codziennie wysyłać SMS po 2,44, na ofiary powodzi. A potem płynnie wróciła do sedymentacji.