Mała sala. Profesor i dwóch Doktorów naszych ćwiczeniowców oddają Egzamin poprawkowy z chemii org. Studentka z żalem patrzy na swoją prace i lamentuje (wcale nie cicho), że znów zabrakło jej punkta do zaliczenia. Jakby nie patrzeć w sali mimo wielu niezaliczeń raczej jest wesoło. W pewnym momencie do narzekającej studentki podchodzi jeden z Dr i mówi: No widzisz! Trzeba było mamę z pielgrzymką do Częstochowy wysłać żeby się pomodliła za egzamin!
Na co zdezorientowana dziewczyna: No tak tylko, że ja z Częstochowy jestem...
Cała sala wyła:)
