Autentyki - humor i rozrywka

Teksty na podryw

Teksty na podryw (wcześniej Podrywacze) to jeden z najpopularniejszych działów na stronie. Przeczytasz tutaj relacje prób nawiązania bliższego kontaktu (podrywu) z płcią przeciwną. W większości przypadków kończą się one niepowodzeniem. Brawa należą się tym, którzy cały czas próbują znaleźć ten "złoty środek" (prostacki, nietuzinkowy, ale skuteczny) na dobry tekst na podryw. Romantyczne, suche, najlepsze, chamskie, fajne? Najważniejsze by był skuteczny i zrobił odpowiednie wrażenie!

Subskrybuj RSS dla kategorii Teksty na podryw.

Wszystkie teksty w kategorii "Teksty na podryw": 503

Dyskoteka na w jakiejś małej wiosce na lubelszczyźnie, nuda, cała gmina się zna
te same twarze, nic się nie dzieje, dyskoteka jakich wielke było wczesniej i
wiele było później.
Kilka panieniek plotkuje i podopiera ściany.
Nagle wchodzi on. Dojrzały, przystojny, nieznajomy, trochę przechodzony ale za
to jakieś niezłe dziary ma na ramionach. Wśród panienek szmer. Mija parę minut
gośc podchodzi i prosi do tańca jedną z lasek. Blondie jest zachwycone, a
koleżanki coś tam miedzy sobą szepcą i złośliwe ogniki widać w ich oczkach.
Blonie tańczy z gostkiem ale kontaktu werbalnego brak. W końcu ona zagaja
- skąd jesteś ?
- z K. - pada nazwa pobliskiego sioła
- a to czemu nigdy wczesniej cię tu nie widziałam ?
- bo, żem w pierdlu siedział !
- wow, za co ?
- a tam..., żone żem zajebał

na to dziewcze przerywa taniec, odwraca się do koleżanek i z tryjumfem w głosie
ogłasza wszem :
Dziewczyny !!!! On nie jest żonaty !!!

Rozmowa o mieszkaniu - naszym przyszłym, wspólnym rzecz jasna (na które na chwilę obecną i tak nie ma perspektyw...).

ON: kochanie, jak już będziemy razem mieszkać musimy kupić same energooszczędne żarówki!
JA: to ciekawe, że myślisz o oszczędzaniu energii w momencie, kiedy wizja wspólnego mieszkania jest tak odległa...
ON: a pierwszym meblem który zakupimy będzie zmywarka do naczyń !
JA: dlaczego? (myślę sobie, że to kolejne plany oszczędzania -tym razem na wodzie)
ON: (z pełną powagą) no przecież umówiliśmy się, że ty będziesz gotować a ja będę zmywał
JA: :)

Mialam chore plecy: sucha i swedzaca skore plecow.Gdy moj facet to zobaczyl, stwierdzil: wiesz ze cie kocham, pomimo ze masz szpetne plecy....

W sobotę byłam w jednym lokalu, podszedł do mnie facet, na oko ok. 40 i mówi: Ale pani wysoka, może napijemy się razem kawy, a może zjemy razem kurczaka, indyka albo innego dużego zwierza hehehe :P

ostatnio w klubie: "nie chcę sexu ani ślubu, chce tylko zatańczyc",
potem:" cały jestem twój, zrób ze mną co zechcesz" na moja odp, ąe nie jestem zainteresowana: "następnym razem będziesz moja!" :)

Siedziałam na rynku w obcym mieście, miałam dużo czasu do pociągu. Jakiś koleś najpierw moczył się w fontannie i co jakiś czas się zbliżał do mnie. W końcu usiadł na ławce i zagadał:"e, laleczka, zimna woda?" Zlałam go totalnie, to sobie poszedł.
Posiedziałam jeszcze chwilę i poszłam na PKP. Jakoś dziwnie się czułam, odwracam się, a ten koleś idzie za mną Z WIELKĄ GAZETĄ przed ryjem. (Nie muszę dodawać, że był "zajebiście" ubrany i do tego włoski na żelik jak Elvis i łancuchy całość dopełniały adidaasy z 4 paskami ) Śledził mnie tak całą drogę, na PKP zapytał czy lubię lody i czy dam sie zaprosić (o matko), w końcu mówię idź pan daj mi spokój ja jestem zajęta, a on do mnie "tym się nie martw, jakoś to załatwimy"
Takiego fagasa to ja w życiu nie widziałam :)

ja jestem ładny
ty jesteś ładna
pasujemy do siebie

"Część, lubię duże dziewczyny i duże samochody"
Facet był sporo niższy ode mnie. :)

Letnie popoludnie, po dlugich prośbach udalo mi się go namówić żebyśmy się spotkali. Postaliśmy może z 10, 15 minut kolo przystanku autobusowego, rozmowa jakoś nie klei się, on coś niespokojny, widać że bardzo gdzieś mu się spieszy. W pewnym momencie wybrnąl "sorry ale ja już muszę jechać, bo mi się przypomnialo że muszę podlać melony u mojej babci w ogródku" i uciekl... :)

kiedys pracujac w pubie gośc patrzac prosto w oczy mówi " śliczne masz jedynki". Potem sie dowiedziałam ze gośc jest stomatologiem........