Autentyki - humor i rozrywka

Dzieciństwo

Teksty naszych pociech, czyli co robią, jak się zachowują. Czasem ich "przedstawienia" potrafią wprawić w osłupienie niejednego. Czyli beztroskie życie maluchów

Subskrybuj RSS dla kategorii Dzieciństwo.

Wszystkie teksty w kategorii "Dzieciństwo": 304

Właśnie skonczylismy kolacje.Zbieram ze stołu taleze. moja zniecirpliwiona 3-letnia córeczka trzyma swój tależ w rączkach i czeka kiedy od niej odbiore.Wkońcu zniecierpliwiona pyta swym dziecinnym głosem: Tatusiu czy ja mogę pierdo*nąc ten tależyk o podłogę.

NIo jak byłem mały to wołałem do babci że chce jeść i mówiłem jej że chce jeść chleba z "ZIELONĄ KIEłBASĄ" pół dnia się zastanawiali o co mi chodzi aż wkońcu wpadli na pomysł żę to jest OGÓREK ;)

Miałem może z 5 lat i byłem chory (jakieś przeziębienie). Lekarz przepisał taki słodki syrop od kaszlu a ja właśnie miałem napad kaszlu. Więc poleciałem do mamy (która była czymś bardzo zajęta) i zacząłem się drzeć, że chcę syropu. Tak Kobieta spanikowała, tak że złapała z szafki pierwszą z brzegu buteleczkę i mi podała do picia z gwinta. Pociągnąłem porządny łyk po czym zwymiotowałem na podłogę. Okazało się, że była to kamfora używana do nacierania pleców.. pechowo w takiej samej butelce jak syrop :)

Lekcja P.O. . Dzień oddawania prac pisemnych. Nauczyciel zauwazył że jeden z uczniów popełnia dużo błędów ortograficznych. Po chwili kłótni w sprawie czy powinno to obchodzić, czy nie wypalił: "Jeśli twój pradziadek który walczył za ten język robiłby pół obrotu za każdy twój błąd ortograficzny, to w tej chwili wirowałby jak rotor helikoptera"

Do reklam plusa
Spokojny dzień jak każdy inny w szkole. Lekcja matematyki. Jak zwykle mimo usilnych starań nauczycielki nikt nie jest przygotowany do lekcji. W końcu zdenerwowana nauczycielka wyrywa osobę do tablicy. Nie można zaliczyć tego do osobliwości sorki, która przy tablicy odpytuje około 6 osób na lekcje. Wszyscy znudzeni patrząc na nie dającego rady znajomego. Nauczycielka po kilku minutach patrzenia na walke kumpla z zadaniem wykrzykuje "Coś ty tu nawypisywał"
Głos z sali "Kopytko"

Niedawno w Sopocie pracownicy Zieleni wystraszyli "złomiarzy" odkuwających z nagrobków metalowe literki, których kilka zgubili w trakcie ucieczki. Sprzątający pozostawili je jako przynętę na drani, którzy faktycznie zjawili się wkrótce odzyskać łup. Obezwładnieni i odstawieni na policję okazali się 39 letnim mężczyzną wraz z siedemnastoletnim synem.

Młody chłopak 5-7 lat jeździł często z ojcem.
Pewnego razu jechał z dziadkiem.
Inny kierowca zajeżdża im droge.

- Jak jeździsz!! - dziadek
- Nie, bo k..wa jak jeździsz palancie!! - chłopak

Dziadek, oszołomiony.

- Ale, dlaczego ty tak mówisz?
- Dziadku bo Tatuś zawsze tak mówi :D

Stoje z rodziną na wszystkich świętych przed grobem. Obok nas młode małżeństwo z dzieckiem ( około 3 lat ). Rozmawiamy, rozmawiamy. Nagle w naszym sąsiedźtwie tata bierze ów malca na ręce. Po chwili malec wyrywa się odchodzi od taty i puszcza wiązanke do ojca :

- Dupek jestes , duplek , dupeg , dupek !

Wszyscy odrazu w śmiech. Troche nie namiejscu to było ,ale nikt nie mógł się powstrzymać :D

Po chwili sytuacja się powtórzyła.

Moj wujek. Kierownik pewnej firmy, zabral raz do zakladu swoja wnuczke (Patrycja 5 lat).
W narzedziowni pracownicy zaczeli chwalic Patrycje.Mowiac jaka jest ladna i takie rozne pierdoly.
Na to Patrycja " Dziadek spierdalamy stad "

Pani idzie z mezem i corka do kosciola z koszyczkiem do swiecenia, Ksiadz pyta dziewczynke (mala smarkula) czemu nie niesie koszyczka a dziewczynka mu na to:
- bo tata powiedzial ze ja to jestem niezdara i zawsze wszystko wyjebie.